Absolutny soundtrack dnia: The Best of Peter Green's Fleetwood Mac (2002).
Taki dzień, że rano kot zapukał nam do okna w sypialni. Pogodowo, bo ogólnie nie jest źle, mnie odpuścił brzuch, małżonkowi po rzucie gorączki jeszcze wczoraj nagle przeszło, gdy czekał w samochodzie aż zrobię zakupy w Tesco. Pies-nie-nasz dostał saszetkę i błyskawicznie pochłonął zawartość przydeptując łapkami w zacinającym deszczu. Fredowi przełożono w ostatniej chwili pracę na godzinę wcześniej, więc prawie wybiega z domu z kawą i kanapkami. Pewnie właśnie zaczyna. I to ma swoją dobrą stronę - wróci wcześniej. Słucham bluesa. Kot leży mi w nogach. Feels like późny listopad w Polsce.
U nas teraz cała zima to późny listopad.
OdpowiedzUsuńDość niepokojące. W Polsce lubię śnieg zimą i upał latem (tutaj śnieg zimą jest rzadkością, zazwyczaj budzi panikę :D) ...
Usuń