Jak ten czas leci... już mamy koniec miesiąca... A wraz z końcem lutego trzeba się wywiązać z zabaw blogowych :).
Najpierw pokażę Wam świąteczną zawieszkę, którą wyhaftowałam do zabawy u Kasi.
A jest, to prosiaczek autorstwa naszej blogowej koleżanki IgiełkiMB :).
Na drugą zabawę zapisałam się do Zacisza Lenki.
Hasło na luty, to:
Pasterz pije Mamrota,
skończyła się jego robota.
Skorzystałam z tej propozycji Lenki :)
"Może ktoś się pokusi o jakąś krótką rymowankę z dowolnym słowem z hasła? Dopuszczam luźną interpretację".
Gdy pasterz na łąkę wychodzi
chętnie winko do kieszeni wsadzi.
Ciężko pracuje, owieczek pilnuje
i, gdy nikt nie patrzy winko smakuje.
I tak sobie miło spędza cały dzień
aż wszystkie smutki odejdą w cień.
Wieczorem, gdy winka już nie ma
patrzy w niebo i duma...
"Skończyła się na dziś moja przygoda"
:)))))))))
Dziś szybciutki wpis, bo za chwilę wychodzę do pracy.
Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).
Poprzedni lotniczy wpis wywołał wiele emocji. Powiem Wam, że się zdziwiłam, bo myślałam, że jestem w nielicznej grupie osób, które jeszcze nie latały lub się boją. A jest nas całkiem sporo :).