[go: up one dir, main page]

niedziela, 30 października 2011

Nie tylko na dworze :)

Nie tylko na dworze jest jesiennie. Za sprawą wymianki jesiennej zorganizowanej przez Uroczysko Luny mam też cząstkę jesieni w domu :).

A wszystko dzięki Moja Brzydactwa, która przygotowywała dla mnie prezent, a ja dla niej :).

Po otworzeniu paczki najpierw moim oczom ukazał się cudny obrazek. Ma dziewczyna talent.


Całość niespodzianki wyglądała tak.


Zobaczcie co pomieściło serduszko :).


Cudną serwetkę w kształcie liścia.


Jesienną biżuterię kolczyki i broszkę. Cudeńka :).


Oraz przydasie i kolejną broszkę z hafcikiem w środku. Urocza :).

Z niespodzianki jestem bardzo zadowolona. Jeszcze raz dziękuję Ci Rozalko za trud przygotowań :).

Ja natomiast miałam trochę ułatwione zadanie, bo Rozalia napisała, że chciałaby coś z kotami.

Całość niespodzianki wyglądała tak.


Z ręcznie robionych rzeczy przygotowałam zawieszkę kotki w kolorach jesieni, kotka do samodzielnego wykorzystania, jesienną zakładkę oraz biscornu z listkami.

Dostałam informację, że niespodzianka się spodobała co mnie bardzo cieszy.

Organizatorce dziękuję oczywiście za super zabawę :).

Zobaczcie jakie cudeńko znalazłam (gdzieś w sieci).


Cieszę się, że tak Wam się spodobał zajączek "w chmurach". Życzę aby każda z Was mogła tak sobie spokojnie poleżeć i pomarzyć :).

piątek, 28 października 2011

Candy

Losowanie 1 listopada.

Do 1 listopada.

Zapisy do 31 października.

Do końca października.

środa, 26 października 2011

Brzuszkiem do góry :)

Moja koleżanka już od kilku lat mówiła "muszę sobie wyszyć ten obrazek" i tak sobie czas leciał ... A, że lubię ją choć troszkę (wiem, że czyta mój blog ;)) to postanowiłam spełnić jedno z jej marzeń :).

I tak wyszyłam jej zajączka, którym by D. chciała być :).


Koleżanka była bardzo zaskoczona i bardzo się ucieszyła z niespodzianki ku mojej radości :).

Przy okazji naszego spotkania D. przywiozła mi cudne muszle z Bułgarii, które znalazła na plaży :).


Wedle naszych polskich są ogromne i szumią :))).

A jak o spełnianiu marzeń to i jedno moje się spełniło...
W końcu dostałam i mogłam wyszyć kolejny obrazek w ciasteczkowym RR na kanwie Haftowanych prezentów.
Czekałam tak od grudnia więc prawie rok ...


Ja obrazek wyszyłam w cztery dni.

I całość.


Dziękuję za uznanie co do kurki. Obym nie miała więcej takich haftów :).

czwartek, 20 października 2011

Nie zawsze z chęcią ...

Chciałam Wam dzisiaj pokazać "migawki" tego co teraz przygotowuję na różne zabawy żeby nie było, że leniuchuje :). Jednak zdjęcia wyszły mi tak kiepskie, że nie mam nic do przedstawienia :(.

Nawiązując do tematu postu jakiś czas temu zrobiłam na zamówienie hafcik.


Kurka temat niby fajny ale nie w tej postaci. Męczyłam się przy tym obrazku okrutnie. Kanwę dała mi zamawiająca - na takiej wielkiej jeszcze nie wyszywałam. Kolorki też nie bardzo i jeszcze to tło - biały i biały ...

Oj było to dla mnie utrapienie jednak najważniejsze jest to, że nowej właścicielce kurka się spodobała :).

Zapisałam się na fajną zabawę SAL-ową, jeśli ktoś jest chętny to zapraszam TUTAJ.

A teraz to co u mnie lubicie ;). Moje wygrane w candy :).

Ostatnio znowu dopisało mi trochę szczęście w losowaniach.

03.10. wygrałam bardzo pomysłowe kolczyki u Jarki.


Zdjęcie niestety nie jest najlepszej jakości.

08.10. wygrałam cudne kolczyki u Ingawy.


Kolczyki są bardzo delikatne i leciutkie.

15.10 wygrałam candy u Mój świat i hafty.


Dostałam słodycze i cudną broszkę. Jest bardzo delikatna i mięciutka w dotyku.

A widzicie czekoladę z tą śliczną buźką na pewno opakowanie z niej sobie zostawię.


Ostatnio dostałam też przesyłkę od Kasi w ramach zabawy "podaj dalej". To już druga niespodzianka w tej edycji. Zostały jeszcze trzy :).


Dostałam woreczek z przydasiami (mulina, sznurek i tasiemka listki). Naklejki i pyszną czekoladę. A w torebeczce widocznej na zdjęciu znajdowały się takie cuda :).


Cudne korale z kolczykami do kompletu. Jestem nimi zachwycona :).

Jeszcze raz dziękuję Wam dziewczyny za te wszystkie wspaniałości jakie od Was dostałam. Z każdego prezentu jestem bardzo zadowolona i na pewno wszystko wykorzystam :).

Jakiś czas temu zrobiłam w końcu porządek z naszymi bursztynami i muszelkami z nad morza. Wszystko sami zebraliśmy klęcząc i przesiewając palcami piasek :).


Zbiory zostały podzielone między rodzinkę, a nasza część czeka na przypływ weny :).

Bardzo się cieszę, że znalazły się już chętne osóbki do mojej wymianki ATC z dziurką. W dalszym ciągu zapraszam serdecznie do zabawy :).

czwartek, 13 października 2011

Wymianka ATC z dziurką :).

Kombinowałam wczoraj nad tym co w tym roku robótkowego przygotować na święta. O tym, że chcę jakąś zawieszkę na okno wiedziałam już wcześniej ale co dalej. I tak sobie myślałam i myślałam co by się jeszcze przydało i pomyślałam o choince. I wtedy mnie olśniło :))))))))).

Fajnie wyglądały by ATC w formie ozdób choinkowych. I stąd moja propozycja na wymiankę ATC z dziurką.

Na wcześniejszym blogu robiłam wiele wymianek, które cieszyły się dużą popularnością mam nadzieję, że i tym razem tak będzie :).

Zatem zapraszam do wspólnego ubierania choinki :).

Tematy ATC:
1. Bałwanek/ki lub biel,
2. Aniołek/ki lub złoty,
3. Choinka/ki lub zieleń.

Zasady:
1. Przygotowujemy 9 ATC. Po trzy z każdego tematu. Przy czym widać, że w każdym punkcie jest do wyboru np. bałwanek lub biel. Jeśli wybierzemy, któryś z kolorów to proszę aby dane ATC też były utrzymane w tematyce świątecznej.
2. W każdym ATC ma być dziurka aby można było powiesić je na choince.
3. Wymiary karteczek to 6,4 na 8,9 cm.
4. Technika wykonania prac jest dowolna.
5. Z tyłu na każdej karcie umieszczamy następujące informacje:

Tytuł (np. Bałwanek)
Seria (np. 1/3, 2/3 ...)
Autor (imię, nazwisko lub nick),
Adres (bloga lub adres e-mail lub jeden i drugi)
Data

6. Będzie mi miło jeśli umieścicie informację o zabawie na Waszych blogach.

Terminy:
1. Zapisy na wymiankę trwają do 6 listopada.
2. Po zapisaniu się na wymiankę skontaktujcie się ze mną e-mailowo a.m.math@poczta.fm abym mogła podać Wam mój adres (w wiadomości proszę napisać swój nick).
3. Do 30 listopada wszystkie prace mają być już u mnie.
4. W kopercie wysyłanej do mnie oprócz ATC powinna się znaleźć koperta zwrotna z Waszym adresem i znaczkiem pocztowym.

30 listopada jest terminem ostatecznym otrzymania przeze mnie Waszych prac. Termin zapisów i wykonania karteczek jest długi więc kto będzie chciał to się spokojnie wyrobi w ich przygotowaniu.

Proszę nie zapomnieć o kopercie zwrotnej z napisanym już Waszym adresem i przyklejonym znaczkiem.

Po otrzymaniu wszystkich ATC zrobię losowanie kto jakie otrzyma i jak najszybciej je do Was powysyłam.

Oczywiście możecie pokazać swoje prace na blogach w terminie jakim będziecie chciały/chcieli.

Myślę, że to już wszystkie moje uwagi co do wymianki. Jeśli będą jakieś pytania proszę pisać.

Zatem zapraszam do wspólnej pracy twórczej ;).

Dziewczyny rozdają

Losowanie 17 października.

Losowanie 29 października.

Losowanie 20 października.

Losowanie 14 października.

Losowanie 31 października.

Losowanie 25 października.

niedziela, 9 października 2011

Tanie, szybkie i smaczne

Dzisiaj podzielę się z Wami przepisem na pyszne ciastko, które ostatnio cały czas robię. Poza dobrym smakiem jest też szybkie w przygotowaniu, a co najważniejsze tanie.

FARMAZON


Składniki:
- jabłka (3-4 średniej wielkości),
- 1 szkl. mąki,
- 3/4 szkl. cukru,
- 3 jajka,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia.

Przygotowanie:
1. Jabłka myjemy, obieramy i kroimy w cząstki.
2. Ubijamy jajka, dodajemy cukier, następnie mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia (ja przesiewam partiami przez sitko).
3. Ciasto mieszamy z jabłkami i wylewamy na średniej wielkości blachę.
4. Pieczemy ok. pół godziny w temp. 180C.

Na cieście utworzy się pyszna "bezowa" skórka.

ŻYCZĘ SMACZNEGO i mam nadzieję, że ktoś się na nie skusi.

Dawno, dawno temu zrobiłam ...


Burrito z samodzielnym wykonaniem tortilli. Przepis dostałam od Gillanka i Morsi, który znajdziecie TUTAJ.

Uwierzcie mi to nie są zwykłe naleśniki, a całość jest przepyszna.

środa, 5 października 2011

Podwójna klapa

Nie wiem jak jest z Wami ale mi praktycznie podobają się wszystkie książki, które czytam. Wiadomo jedne lubię bardziej jedne mniej ale póki co zdarzyło mi się nie skończyć tylko jednej książki, a tak zawsze czytam do końca z nadzieją na "coś" lepszego.

I tym razem było podobnie ...

Jakiś czas temu (jeszcze przed wakacjami) skończyłam czytać "Jedz, módl się, kochaj" Elizabeth Gilbert.


"Jedz, módl się, kochaj" mówi o tym, co może się zdarzyć, kiedy bierzemy odpowiedzialność za zadowolenie z własnego życia. To książka dla każdego, kto kiedykolwiek obudził się rano z nieodpartym pragnieniem zmian.

Książkę dostałam w prezencie, okładka fajna więc bardzo byłam ciekawa treści tej książki.

Jednak czytanie jej szło mi strasznie opornie, a to dlatego, że była nudna ... Ileż można coś opisywać, a ja z pierwszych dwóch rozdziałów nie pamiętam nic oprócz tego. Ja rozumiem, że autorka chciała nam jak najbardziej "przybliżyć" świat otaczający główną bohaterkę ale są granice.
Dobrze, że chociaż w trzeciej części "kochaj" coś się działo.
W sumie to im dalej się wgłębiało w treść tej książki tym bardziej rozwijała się akcja.

Jednak czytanie tej książki, w niektórych momentach było dla mnie samą udręką ...

Jak książkę przetrawiłam to zapragnęłam obejrzeć film nakręcony na jej podstawie. Myślę sobie może bardziej mi się spodoba choć wiadomo książka jest zawsze lepsza niż film.

Tak więc pewnego wieczoru usiedliśmy z mężem na kanapie i zaczęliśmy seans. Powiem krótko:
- mąż po 30 minutach już nie dał rady i poszedł na komputer,
- jak dla mnie były w książce ciekawsze fakty niż, niektóre pokazane w filmie,
- film był zdecydowanie za długi,
- nie cierpię jak mi się zmienia treść chociaż wcale to nie jest wymagane,
- w książce było pieszczotliwe określenie "Żarełko", a ktoś w filmie przetłumaczył "Spożywcza". No myślałam, że szlak mnie trafi ...
- a najlepsze jest to, że miałam wrażenie, że jakbym nie przeczytała wcześniej książki to chyba bym za bardzo nie wiedziała o co w tym filmie chodzi ...

I tak wyszła mi podwójna klapa - książki i filmu ...

Jak zawsze znalazłam także w tej książce kilka myśli, które zwróciły moją uwagę.

Mam nadzieję, że znajdziecie i poświęcicie trochę czasu na ich przeczytanie, bo uważam, że na prawdę warto. Zapewniam, że dadzą Wam do myślenia :).

"Żeby odnaleźć równowagę (...) musisz stać mocno na ziemi, jakbyś miała cztery nogi, a nie dwie. Dzięki temu wytrzymasz na tym świecie. Musisz jednak przestać patrzeć na niego za pośrednictwem głowy. Zamiast tego musisz patrzeć sercem. W ten sposób poznasz Boga".

"Lepiej wieść Życie niedoskonałe ale zgodne ze swoim przeznaczeniem, niż doskonalsze ale będące naśladowaniem cudzego". "Są tylko dwie kwestie, o które istoty ludzkie toczyły wojny przez całą swoją historię. "Jak bardzo mnie kochasz?" i "Kto tu rządzi?". Ze wszystkimi innymi można się jakoś uporać".

"Galopujemy przez życie jak artyści cyrkowi, balansując na biegnących obok siebie koniach - jedna stopa spoczywa na koniu zwanym "przeznaczenie", a druga na koniu zwanym "wolna wola". A pytanie, jakie musimy sobie codziennie zadawać, brzmi: Który to koń? Którym koniem powinnam przestać się zamartwiać, ponieważ nie mam nad nim żadnej kontroli, a którym muszę kierować ze zdwojonym wysiłkiem?".

"Twój skarb - Twoja doskonałość - już znajduje się w Tobie. Jednak żeby po niego sięgnąć, musisz wydostać się z chaosu swojego umysłu, porzucić pragnienia ego i wstąpić do ciszy serca".

Kolejny zaległy wpis mogę odhaczyć :). Powoli ruszam też z robótkami. Jeden obrazek już skończyłam i zaczęłam nową pracę. Niestety nic nie mogę pokazać, bo to są same niespodzianki.

Wczoraj dostałam w końcu kolejną kanwę z ciasteczkowego RR. Widzę, że już haftujemy nie po kolei ale nie narzekam, bo ostatnią kanwę miałam w grudniu !!!

Na Waszych blogach widać coraz więcej świątecznych prac, a moje pomysły mam póki co tylko w głowie. Nie mówiąc już o tym, że chyba musimy kupić nowy tusz (tym razem już oryginalny...). Jednak zaczęłam już porządki świąteczne, które rozłożyłam sobie na "spokojne" raty. Na pierwszy rzut idzie kuchnia.


Do tego wszystkiego mój aparat szlak trafił i nie wiem kiedy będę mieć nowy :(. A ja tak lubię robić zdjęcia ...

Dziękuję za przemiłe słowa dotyczące moich scrapowych prac. Cały czas można powiedzieć "raczkuję" w tej technice więc tym bardziej są one dla mnie ważne :).