Na samym początku ostrzegam, że dziś opowiem Wam o dniu pełnym wrażeń więc będzie bardzo dużo zdjęć :).
Taki mały zarys trasy :).
Polańczyk --18 km -- Stacja w Uhercach Mineralnych -- 20 km -- Ruiny Zamku Sobień -- 21 km -- Ruiny Klasztoru Karmelitów Bosych -- 30 km -- Zapora w Solinie -- 7 km.
W Uhercach Mineralnych czekały na nas drezyny rowerowe napędzane - tak jak w rowerze - siłą własnych mięśni nóg.
Atrakcja może nie należy do najtańszych (130 zł) ale szczerze polecam, bo oprócz widoków mamy jeszcze super zabawę. Zwłaszcza jak się siedzi w pierwszej drezynie i pędzi ile sił w nogach :).
Oczywiście zawsze szukam ciekawych zamków czy ruin i tym razem też się udało :).
Najpierw podjechaliśmy do ruin zamku Sobień, z których roztaczał się piękny widok na rzekę San.
Następnym miejscem, które odwiedziliśmy były ruiny Klasztoru Karmelitów Bosych w Zagórzu.
Do klasztoru prowadzi długa droga wzdłuż, której znajduje się droga krzyżowa. Nie ma innej możliwości dostania się do klasztoru.
Niestety w tak upalny dzień jak nam się trafiło było, to trochę męczące, nie mówiąc już o osobach starszych...
Ostatnim miejscem naszej wyprawy była zapora w Solinie, którą zobaczyliśmy:
- z góry (przejechaliśmy się kolejką gondolową, wieża widokowa),
- przeszliśmy się po niej w dwie strony,
- i byliśmy pod nią/obok niej (płynęliśmy rowerkiem wodnym).
Potem już prosto pojechaliśmy do Polańczyka, gdzie spaliśmy. Jednak każdego dnia wieczorem szliśmy jeszcze posiedzieć nad rzeką :).
Został mi jeszcze do opisania jeden dzień i będę mogła powiedzieć, że wakacje już się skończyły hihi ;).
Dziękuję za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie :).