[go: up one dir, main page]

środa, 22 lutego 2012

Etapy pierwszej kartki

Jak większość haftujących kobiet zapisałam się w styczniu na SAL Wielkanocny zorganizowany przez Pelasię.

Na blogu SAL-owym podglądałam jak dziewczyną idzie praca nad jajkiem aż w końcu przyszła pora i na mnie :).

Kilka razy robiłam zdjęcia moich postępów żeby je pokazać ale zawsze jakoś było mi nie po drodze z wpisem więc dzisiaj zamieszczam wszystko w jednym poście :).

Tak wyglądała praca nad moim jajkiem wielkanocnym.


Zdjęcia nie najlepsze, bo zawsze robione wieczorem przy sztucznym świetle.

Jajko haftuję muliną Ariadna, dwoma kolorami. Kokardę kolorem numer 562, kwiatki w jajku kolorem numer 1620. Wypełnienie jajka połączeniem tych dwóch nici.


Efekt nawet mi się podoba. Zobaczymy jak będzie wyglądało jajko skończone.

Teraz odkładam jajko na bok, bo mam inne prace do wykonania. Mam nadzieję, że przed świętami zdążę je skończyć.

Wczoraj był czas na kolejną odsłonę "wnętrza" słoiczka w TUSAL-u Wielkanocnym.

Mój słoiczek (jeszcze nie ozdobiony) na dzień wczorajszy (dzisiaj już trochę przybyło) prezentuje się tak:


Ostatnio udało mi się znowu wygrać w kilku zabawach blogowych :D.

Dawno, dawno temu, jeszcze na starym blogu wygrałam candy u Siencji.

W tym tygodniu dostałam taką oto niespodziankę :).


Dostałam śliczny chustecznik (już w użyciu), kolorową bransoletkę, mały chustecznik i kartkę z życzeniami świątecznymi ;).

31.01. wygrałam candy u Miry.


Te zwierzęce maleństwa są cudne :).

11.02. wygrałam candy u Gosik.



Obraz na żywo jest jeszcze piękniejszy. U mnie już wisi na ścianie :).

Dziewczyny raz jeszcze dziękuję za zorganizowanie zabaw i szczęśliwe losowania dla mnie.

Jeśli chodzi o poprzedni post, to dziękuję za miłe słowa co do moich prac.
Córka naszej Lidii (Korale Szlachcianki) napisała już na blogu o śmierci mamy.Link

środa, 8 lutego 2012

Za późno ...

Długo się zastanawiałam nad dzisiejszym wpisem i ostatecznie go zamieszczam...

Dzisiaj chcę Wam pokazać prezent jaki przygotowałam dla jednej z naszych blogowych koleżanek.

Niestety nie zdążyła już go zobaczyć osobiście :(. Mam nadzieję, że będąc już aniołkiem i patrząc na niego z góry spodobał się jej.


Przygotowałam aniołka z inicjałem do własnego zastosowania, zakładkę, zawieszkę, biscornu oraz zawieszkę świąteczną.


Nie piszę o kim mowa, bo nie zostałam do tego upoważniona i widzę, że na blogu nie ma jeszcze żadnej informacji o śmierci naszej koleżanki.

Dzisiaj będzie krótko...