[go: up one dir, main page]

piątek, 30 listopada 2018

Kalendarz adwentowy :)

Od kilku lat co roku mam plan żeby zrobić kalendarz adwentowy. I zawsze jest ta sama sytuacja, że zostaję bez ...

W tym roku na blogu DIY - zrób, to sam znalazłam takie wyzwanie ...


Pierwsza myśl ... super, druga myśl ... kiedy znajdę na, to czas ... I w sumie zakończyłam temat. Jednak po kilku minutach przyszedł mi do głowy plan jak mógłby wyglądać mój kalendarz adwentowy. I nie miałam wyboru ;).

Oczywiście z czasem było kiepsko ale wczoraj się zmobilizowałam, poszłam po 24 spać i mam w końcu swój kalendarz, który zgłaszam do powyższego wyzwania :).

Do zrobienia mojego kalendarza użyłam 6 rzeczy: rolki po ręcznikach papierowych, kolorowy papier, taśmę dwustronną, klej magic, brokat w kleju i nożyczki :).

Oto co mi wyszło...




Na karteczkach są napisane różne miłe gesty, wspólne spędzenie czasu itp. z Pieronkiem :).
Pieronek wymyślił hasła na dwie karteczki ... ach te chłopy hihi.
Z rozpędu kokardki też obkleiłam taśmą dwustronną, będzie ciekawie przy ich otwieraniu :).

W pierwotnym planie kokardki miały wisieć na sznureczkach ale coś mnie brało z dobieraniem długości, przyklejaniem i jeszcze nie wisiały jak chciałam ... A teraz nieskromnie powiem - podoba mi się :).

Żeby nie było mało zdjęć pobawiłam się trochę telefonem :).




Nie mówiąc o  tym, że mój śnieg jest czerwony, to jak zgrałam zdjęcia pierwsze co zobaczyłam, to - flaga Polski :).
Także moja choinka jest też patriotyczna :).

Choinkę zawiesiłam w dużym pokoju na ścianie, gdzie mamy zieloną tapetę. Niestety przy takiej pogodzie i ścianie daleko od okna lepszego zdjęcia nie dało się zrobić ...


Cieszę się, że jednak się zmobilizowałam i mam w końcu swój kalendarz adwentowy :).

Aniu (Ania Iwańska) posta z kartkami wstawię jutro, bo dopiero zabieram się za robienie kartek na Twoje wyzwanie. Plan już jakiś mam :).

Dziewczyny dziękuję za wszystkie komentarze pod moimi wpisami. Jak każda z nas lubię je czytać i są one też dużym motorem napędowym na dalszą twórczość :).

poniedziałek, 26 listopada 2018

Jestem testerką :)

Cierpliwie czekałam i czekałam i choć zawsze się spóźniałam na testowanie wzorów pewnego dnia Monika sama mi zaproponowała czy przetestowałabym dany obrazek ...

Jakaż była moja radość, nie było innej opcji niż powiedzieć tak, tak :).

Niektóre z Was już wiedzą o jakiej Monice mówię, a dla tych co nie wiedzą piszę o Monice Blezień, nazywaną też Igiełką-MB jak jej blog :). 
Monika sama projektuje wzory i niekiedy daje je do testowania. Prowadzi też swój sklep internetowy, gdzie można zakupić jej schematy jest też wiele innych fajnych przydatnych rzeczy. Zapraszam do http://igielka-mb.pl/.

Tak jak pisałam zostałam testerką :). Pierwszym moich wzorem jest wróżka, która prezentuje się tak ...

Zagubiłam, gdzieś zdjęcia i mam tylko jedno z okresu twórczego :).


A tutaj już skończona i oprawiona wróżka wybrała się na spacer na sesją fotograficzną :).



 

I jak Wam się podoba? Jeśli i Wy macie ochotę na taką wróżkę, to zapraszam TUTAJ :).

Będą też inne testowane wzorki dla Moniki więc będę się miała jeszcze czym pochwalić :).

Monia dziękuję Ci bardzo za możliwość testowania Twojej pracy. Cieszę się, że mi zaufałaś i miałaś do mnie cierpliwość. Teraz pójdzie już szybciej :).

poniedziałek, 19 listopada 2018

Bombki listopadowe :)

Wiem, wiem spóźniłam się ale już jestem i szybciutko wstawiam bombeczki :).

Zacznę od październikowych mam już wszystkie wyhaftowane :).





Październik był w kolorze fioletowym :).


Dla listopadowych bombek wybrałam kolor szary ale taki w nietypowych odcieniach. Póki co mam jedną bombę w tym kolorze.


Oraz bombkę czerwoną :). Taki był oryginalny kolor i nie mogłam go zmienić ;).


Renifera wyhaftowałam białą muliną połączoną z cieniowaną metalizowaną. Na żywo jest lepszy efekt :). Czerwony też jest trochę przekłamany ...

Obecnie haftuję hafcik dodatkowy skrzata i została mi jeszcze jedna bombka ...

Wpis grudniowy już na pewno będzie na czas i z wszystkimi haftami :).

U mnie dzisiaj spadł pierwszy śnieg i były śliskie drogi co zaowocowało 7 autowym karambolem. Nic się nikomu nie stało, auta wyglądały jak klocki domino ...
A i zrobiło się zimno ...
Najlepsza pora na haftowanie z herbatką i jakimś filmem :).