[go: up one dir, main page]

sobota, 28 stycznia 2012

Dla babć i marzenie ...

Dawno już nie bawiłam się papierem, a Dzień Babci pozwolił mi na wykazanie się w tej dziedzinie :).

Takie zrobiłam kartki dla babć. Pokazuję jedną, bo zrobiłam dwie identyczne.


Mam świadomość tego, że przy Waszych pracach scrapowych moje wypadają bladziutko ale mi wiele nie trzeba i cieszy mnie sam fakt "przyjemności tworzenia" :).

Mam nadzieję, że kartki się spodobały.

Zapomniałam Wam ostatnio napisać, że poszczęściło mi się w szybkiej rozdawajce u Alojka. Wygrałam takie cuda.


Kartki, karteczki są cudne i aż żałuję, że nie mam obecnie aparatu fotograficznego, bo telefonem nie bardzo idzie zrobić zbliżenia :(.

Jolu jeszcze raz dziękuję Ci za super prezent.

W tytule posta jest jeszcze wyraz "marzenie".
Pewnie każda z Was ma jakąś wymarzoną pracę w swojej dziedzinie rękodzieła. Ja też taką mam, a są to 4 pory roku Joan Elliott.


Jestem zauroczona tymi projektami, a do tego jeszcze te koraliki.
Może kiedyś uda mi się wyhaftować te obrazki tylko skąd wziąć na to czas i miejsce na ścianie, bo obrazki są dość spore.

Zapraszam na stronę Pani Joany skąd wzięłam te obrazki.

A Wy jakie macie marzenia robótkowe?

Strasznie chaotyczny jest mój dzisiejszy post ale to chyba nie pierwszy raz hihi.

Dopowiem jeszcze tylko, że dzisiaj rozebrałam choinkę, zdjęłam ozdoby z okien i pochowałam wszystko co świąteczne i jakoś zrobiło się tak pusto ... Jednak są też dobre strony - w końcu mamy dostęp do balkonu i więcej miejsca :).

poniedziałek, 23 stycznia 2012

TUSAL 2012 - odsłona pierwsza

Zgodnie z zasadami Całkowicie Bezużytecznego SAL-a 2012 zamieszczam dzisiaj post z moim słoiczkiem.

Od 1 stycznia nazbierało się tyle nitek.


Słoik nie jest jeszcze ozdobiony ale pomysł już mam.

Zdjęcie kiepskiej jakości bo robione komórką. Mam nadzieję, że szybko stanę się posiadaczką nowego aparatu fotograficznego.

Dotarły też do mnie kolejne wygrane w candy.

21.12 wygrałam candy u Isany.


Kolczyki są cudne :).

01.01 wygrałam candy u Npmg.


Torebeczką jestem zachwycona, a i dodatki mi się spodobały.

02.01. wygrałam candy u Dalii.


W paczce były jeszcze słodycze ale nie dotrwały do zdjęcia :).

Dziewczyny jeszcze raz dziękuję Wam za super prezenty.

A teraz będzie smutna wiadomość ... Chlip chlip ... Opuściło mnie chyba moje szczęście w candy! Wyobraźcie sobie, że od 2 stycznia nic nie wygrałam, a było tyle losowań. Jednak ja wiem, gdzie trafiają te wszystkie nagrody. Gratulacje dziewczyny :).

Idę teraz poszukać mojego szczęścia w losowaniach może się po prostu gdzieś zawieruszyło :).


czwartek, 19 stycznia 2012

Biblioteczka :)

Jeszcze w tamtym roku w mojej prywatnej biblioteczce trzy książki zmieniły położenie z półki "nie przeczytane" na półkę "przeczytane".

Pierwsza z nich to "Klejnot Medyny" Sherry Jones.


Kiedy Aisza miała dziewięć lat, wydano ją za mąż. Gdy skończyła dziewiętnaście, została wdową... "Klejnot Medyny" to opowieść o miłości Proroka i jego najmłodszej żony. Historia kobiety, która pokonała kulturowe przeszkody, stając się wielką postacią świata islamu.

Pierwszy akapit tej książki brzmi tak:
" Posłuchaj opowieści o dawnych czasach i odległych krainach, o świecie przepełnionym zapachem szafranu i róż. Posłuchaj opowieści o koczownikach wędrujących po piaskach pustyni, mieszkających w namiotach utkanych z wielbłądziej sierści, o karawanach załadowanych perskimi dywanami i wonnym kadzidłem. Posłuchaj opowieści o kobietach, które noszą zwiewne szaty, czernią koholem oczy i malują henną na dłoniach misterne wzory, oraz o mężczyznach ceniących honor bardziej niż własne życie. Oto jesteśmy w siódmym wieku w Al-Hidżaz, w Arabii, na bezkresnej pustyni z rozrzuconymi z rzadka bujnymi oazami, gdzie Beduini każdego dnia walczą zaciekle o przetrwanie, a ich kobiety mają niewiele praw; gdzie religię, która stanie się wkrótce jedną z najpotężniejszych religii świata, głosi niczym niewyróżniający się czterdziestoletni mężczyzna".

Książką "Klejnot Medyny" jestem oczarowana. Czytałam ją z zapartym tchem, czekając z niecierpliwością co będzie dalej.
Książka i śmieszy i wzrusza, a chyba najbardziej i najczęściej dziwi nas.

Książka ta pokazuje nam jak bardzo może być silna miłość do drugiego człowieka i wiara w wyznawanego Boga.

Książka ta pokazuje nam, że nie jest ważne w jakim żyjemy kraju czy w jakiego wierzymy Boga. Bo to czy wybieramy dobro czy zło zależy tylko od nas.

Na koniec powiem tylko tyle, że książkę "Klejnot Medyny" kupiłam specjalnie na jakaś wymiankę ale opis i okładka tak mnie zaciekawiły, że zostawiłam ją dla siebie i wiecie co nie żałuję.

Teraz standardowo myśli z książki, które zwróciły moją szczególną uwagę.

" Więź między matką i dzieckiem jest najsilniejszą więzią ze wszystkich (...).
Miłość dziecka to nie miłość mężczyzny, nie zmieni się z czasem. Miłość dziecka trwa wiecznie".

"Mam w sobie siłę, by przeżyć życie tak, jak tego chcę - nie dzięki walce czy ucieczkom, ale zdając się na inteligencję i spryt".

"Pustynia to wolność. Jeśli znasz jej prawa.
Pustynia to śmierć. Jeśli choć na chwilę o nich zapomnisz".

"Miłość to coś więcej niż samo uczucie. Miłość to także to, co jesteś gotów zrobić dla kochanej osoby".

"Im bardziej się kocha, tym więcej jest miłości".

Drugą książką jest "Halo, Wikta!" Katarzyny Pisarzewskiej.


Powieść sensacyjna - komedia gangsterska, osadzona we współczesnej Polsce. Błyskotliwa, pełna absurdalnego humoru, niezwykłych zdarzeń ale i celnych obserwacji obyczajowych. Pewnego dnia Lenka budzi się z kompletną amnezją jako... żona gangstera. I musi nagle odnaleźć się w świecie, rządzonym przez strasznego męża, jego kumpli, wrogów, ich kochanki oraz tajemniczą służącą Wiktę. Książka otrzymała główną nagrodę w konkursie na powieść współczesną dla kobiet, organizowanym przez Klub Świata Książki i miesięcznik "Elle".

"Halo, Wikta!" jest małą niepozorną książeczką jednak to co ma "w środku" sprawia, że urasta do wielkości encyklopedii :).
Książkę czyta się przyjemnie i z ciekawością na to co będzie dalej. Pomimo tego, że temat niby jest poważny, bo mamy do czynienia z gangsterami to nic bardziej mylnego ponieważ książka jest pełna humoru i odkładając ją na półkę mamy na twarzy wielki uśmiech :).
Książka ma tylko jeden minus ... Za szybko się kończyła.

Trzecią pozycją jest "Spacer z Aniołem" ENA MEDIA.


Spacer z Aniołami to poetycka podróż przez dwa światy: świat ludzi i świat aniołów. Obie rzeczywistości nieustannie się przenikają, pozwalając nam duchowo wzrastać i dostrzegać wszelkie przejawy piękna i mądrości w otaczającej nas przestrzeni. Dlatego nie zwlekając, uchwyćmy dłoń swego Anioła i pozwólmy się poprowadzić po kartach tej wyjątkowej książki.

W książce tej znajdują się różne myśli dotyczące aniołów, a wszystko jest ozdobione pięknymi obrazkami.

W moim zeszycie znalazło się kilka z nich.

"Przyjmij każdego takim, jakim jest.
Każdy ma wady, nawet najlepszy.
Jesteśmy tylko ludźmi - nie aniołami".
Caser Flaischlen

"Patrz jak ja wyglądam z dobroci Twojej jestem ulepiony.
Tak pragnę być pięknym, a nie ze skrzydłem przetrąconym".

"O świcie chórem wzywają słońce
w promieniach słonecznych chcą wypalić zło,
odrzucą oręż i zbroję w mroku nocy niezbędną
by delikatną dłonią obudzić Cię ze snu".

"Przybywają do nas anioły, a my dowiadujemy się o nich, kiedy odeszły".
Ralph Waldo Emerson

Dziś pochwalę się Wam nowymi nabytkami. Trzy książki kupiłam jeszcze w tamtym roku, jedną już w tym.


I trzy książki z serii Romans historyczny.


Wszystkie książki kupiłam po 5-6 zł :).

Do Ewkiki: Moja mama też robi drożdzowe na oko ale "przymusiałam" ją żeby podała mi ile czego ma być hihi.

Do Madziorek: Madziu gapa ze mnie nie napisałam ile piec ciasto drożdżowe. Pieczemy w 180 stopniach około 50-60 minut w zależności od piekarnika. Budyń ma być ciepły.
Dziękuję za informację i trud poszukiwań ciasta Fiony. To w sumie bardzo jest podobne do Shreka.

Do haftytiny: Oj ja piekę i wcinam, ze mnie jest straszny łasuch :).

Do dollhouse-miniatures-by-kia: Ja placki z cukinii robiłam jeszcze w sezonie, a w zamrażalniku mam pokrojoną na leczo i jem cukinię cały rok :).

Do Taia: Twoja wersja zapiekanki makaronowej też by mi smakowała. Nie dałabym tylko oliwek, bo ich nie lubię.

środa, 11 stycznia 2012

10 dag to zdecydowanie za dużo

Jeśli ktoś jest na diecie, to dzisiejszy post nie jest dla niego. Nie chcę żeby potem dana osoba przeklinała mnie w duchu, bo dzisiaj u mnie będą same pyszności :).

Cały czas nadrabiam zaległości w postach i nie zauważyłam jak mi się nazbierało parę przepisów, z którymi się z Wami jeszcze nie podzieliłam. Z niektórych zostały mi już tylko zdjęcia ...

Na pierwszy rzut pójdzie ciasto drożdżowe musowo z budyniem (moje ulubione). Pamiętam, że u mamy ciasto to zawsze było puszyste i pyszne. Ja przestudiowałam już wiele przepisów i zawsze było coś nie tak, a najbardziej przeszkadzał mi zbytni posmak drożdży w cieście.
Pogadałam z mamą i znalazłyśmy w czym tkwi problem. Otóż praktycznie w każdym przepisie robiąc ciasto drożdżowe dajemy 10 dag drożdży, mama daje tylko 3 dag.

Zatem zapraszam Was na pyszne CIASTO DROŻDŻOWE Z BUDYNIEM mojej mamy :).

Składniki:
- 3 dag drożdży,
- 3 szkl. mąki pszennej,
- 1/2 szkl. cukru,
- 1 szkl. mleka,
- 2 jajka,
- 1/4 kostki margaryny,
- 2 budynie (najlepiej migdałowe, śmietankowe).

Kruszonka:
- trochę margaryny (ja daję mniej niż 1/4 kostki),
- niecałe 1/2 szkl. cukru,
- 1/2 szkl. mąki
- można dodać kakao.

Przygotowanie:
1. Z drożdży, cukru i ciepłego (nie gorącego) mleka robimy rozczyn, który odstawiamy na wyrośnięcia (około 30 min.).
2. Do wyrośniętego rozczynu dodajemy mąkę, jajka, cukier waniliowy, rozpuszczoną i ostudzoną margarynę.
Wszystkie składniki mieszamy.
3. Mieszamy ciasto aż uzyska jednolitą konsystencję i przekładamy do blachy.
4. Gotujemy budynie zgodnie z opisem na opakowaniu (dodajemy tylko trochę mniej mleka). Z ciepłego budyniu robimy na cieście "kupki".
5. Ciasto posypujemy kruszonką (zimną margarynę, cukier i mąkę rozgniatamy palcami ).
6. Ciasto pieczemy w 180 stopniach około 50-60 minut w zależności od piekarnika na ładny złotawy kolor.

Ja po ugotowaniu budyniu odkładam go na bok, robię kruszonkę i wtedy dopiero przekładam budyń na ciasto i posypuję kruszonką. Budyń od czasu do czasu mieszam żeby nie było kożucha.

Ciasto jest pyszne i raz dwa znika :).

Kolejne ciasto jest bardzo lubiane przez moją rodzinę i gości. Jak jest tylko większa okazja do świętowania to go zawsze piekę "bo chcą" :).

SHREK

Składniki:
- 6 jajek,
- 1 szkl. cukru (ja dałam 3/4),
- 1 szkl. mąki,
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia,
- duży zielony napój Pysio,
- 3 budynie śmietankowe,
- 2 op. delicji (ja kupiłam truskawkowe),
- 3 zielone galaretki,
- bita śmietana lub śnieżka,

Przygotowanie:
1. Białka ubijamy na sztywną pianę i dodajemy żółtka i cukier. Następnie mąkę z proszkiem do pieczenia i delikatnie mieszamy. Wlewamy ciasto do formy i pieczemy 30-40 minut.
2. Budynie rozpuszczamy w 1,5 szkl. Pysia i gotujemy z pozostałym. Gdy troszkę ostygnie rozsmarowujemy na cieście.
3. Układamy delicje w niewielkich odległościach. Przykrywamy bitą śmietaną wymieszaną z jedną tężejącą galaretką rozpuszczoną w szklance wody.
4. Po stwardnieniu masy ciasto polewamy pozostałymi dwiema tężejącymi galaretkami przygotowanymi według przepisu.

Trochę się trzeba napracować przy robieniu tego ciasta ale naprawdę warto :).

Słyszałam, że jest też ciasto Fiona i Dzieci Shreka ale jeszcze ich nie widziałam hihi.

To ciasto z kolei jest jednym z ulubionych mojego męża.

CIASTO ZE ŚLIWKAMI (WIŚNIAMI)


Składniki:

Ciasto:
- 3 szkl. maki pszennej,
- 250 g margaryny,
- 4 żółtka,
- 1 op. cukru waniliowego (16 g),
- 6 łyżek cukru,
- 2 płaskie łyżki kakao,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia.
Piana:
- 3/4 szkl. cukru,
- 4 białka,
- 1 opakowanie kisielu.
Ponadto:
- 400 g wiśnie,
- 150 g orzechów włoskich,
- papier do pieczenia.

Przygotowanie:
1. Z podanych składników wyrabiamy ciasto (bez kakao).
Odkładamy trochę ciasta, dodajemy kakao i ponownie wyrabiamy, po czym wkładamy je do zamrażarki.
Jasne ciasto układamy w wyłożonej papierem blasze.
2. Na cieście układamy wiśnie i posiekane orzechy.
3. Ubijamy pianę z białek, dodajemy cukier, a następnie kisiel. Na wierch kładziemy pianę z białek.
4. Na końcu starte na tarce ciasto kakaowe.
Pieczemy przez 45 minut w temp. 200 stopni C.

To ciasto nie dość, że jest pyszne to do tego zawsze się udaje :).

Przepis na tą babkę przejechał ze mną 300 km (wzięłam go od kuzynki).

BABKA UCIERANA


Składniki:
- 3/4 szkl. cukru,
- 1 szkl. mąki pszennej,
- 4 jajka,
- 5 łyżek oleju,
- 5 łyżek gorącej wody,
- 1 łyżka kakao,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- tłuszcz do blaszki,
- bułka tarta do blaszki.

Przygotowanie:
1. Jajka, cukier, wodę i olej ubijamy.
2. Dodajemy przesianą mąkę z proszkiem.
3. Dzielimy ciasto na dwie części. Do jednej dodajemy kakao.
4. Smarujemy blaszkę tłuszczem i bułką tartą i wlewamy na przemian ciasto ciemne, ciasto jasne.
5. Pieczemy ok. 50 min. w temp. 180C.
Można dowolnie udekorować.

Babka jest bardzo smaczna i pomimo tego, że w tytule jest "babka ucierana" to mieszamy ją mikserem hihi.

A żeby nie było nam za słodko to mam też dla Was przepis na placuszki z cukinii i zapiekankę makaronową z szynką.

Przepisy na Shreka i placuszki z cukinii mogą Wam się wydać znajome, bo pokazywałam je już na starym blogu ale, że mam dużo nowych obserwatorów więc piszę je jeszcze raz :).

Tutaj widać jakie mam zaległości w postach. Placuszki były robione jeszcze latem :).

PLACUSZKI Z CUKINII


Składniki:
- jedna większa cukinia,
- 250 g fety,
- posiekana pietruszka lub koperek,
- 1 łyżeczka słodkiej papryki,
- maka pszenna (ciasto może być rzadkie ale nie wodniste),
- sól i pieprz,
- 2 roztrzepane jajka.

Przygotowanie:
1. Cukinię obieramy i trzemy na grubych oczkach tarki, po chwili zgniatamy i wyciskamy sok.
2. Do miski wrzucamy pokruszoną fetę, pietruszkę lub koperek oraz paprykę. Dodajemy mąkę i przyprawiamy całość solą i pieprzem.
Dodajemy roztrzepane jajka i mieszamy żeby przed wrzuceniem odsączonej cukinii wszystko dobrze się połączyło.
Ciasto ma być trochę rzadkie i grudkowate :).
3. Na rozgrzany olej kładziemy kopiaste łyżki ciasta i rozpłaszczamy je, aby nadać plackom kształt.

Placuszki są przepyszne i mają nietuzinkowy smak :).

Ostatnim dzisiaj przepisem będzie zapiekanka makaronowa z szynką.

Tutaj jakiegoś szału kulinarnego nie ma ale ten smak, mniam :).

ZAPIEKANKA MAKARONOWA Z SZYNKĄ


Składniki:
- 2x Pomysł na ... Zapiekankę makaronową z szynką (na 4 osobową rodzinę albo jak u mnie na dwa obiady),
- 300 g makaronu (ja daję świderki),
- 250 g szynki konserwowej,
- 200 ml śmietanki (najlepsza jest Łaciata 18%),
- ser żółty (dowolna ilość).

Przygotowanie:
Zapiekankę przygotowujemy według opisu na opakowaniu. Przy czym ja gotuję makaron i daję troszkę mniej wody do sosu, a dolewam śmietanki.
Można też dodać usmażone pieczarki.

Napisałam ten przepis, bo posprawdzałam go już w różnych wariantach i w tym, który Wam podałam jest najsmaczniejszy :).

Wyszedł długi post ale jakbym miała pisać po jednym przepisie w poście to miałabym jeszcze większe zaległości, a w planach mam już nowe "przygody" kulinarne :).

Do Etoile: Daria tutaj masz napisane co trzeba zrobić po kolei http://www.bloggersentral.com/2009/06/creating-top-commentator-widget-in.html. Jakbyś miała problemy to śmiało pisz :).

piątek, 6 stycznia 2012

Parafialna szopka i wygrane w candy

Przez ostatnie dwa tygodnie codziennie na godzinę był otwierany nasz kościół i można było w tym czasie obejrzeć sobie dokładniej szopkę i porobić zdjęcia.

Ja oczywiście też skorzystałam z okazji :).

Niestety nie mam wszystkich zdjęć jakie chciałam zrobić, bo padła mi bateria w aparacie grrr.

Nie mam najważniejszego zdjęcia, całości szopki ... Będziecie musiały ją sobie same "poskładać" na podstawie zdjęć :).
Szopka składa się z głównego ołtarza (góra, dół) oraz dwóch ołtarzy bocznych.

Lewy ołtarz boczny.


Prawy ołtarz boczny.


Tutaj leci woda, a na dole pływają żywe rybki.


Główny ołtarz.


Główny ołtarz z górą.


I co robi wrażenie taka szopka :).

Jest jeszcze aniołek, któremu jak da się "pieniążka" to śpiewa kolędy i świeci.

Zrobiłam sobie parę dni temu plany na 2012 rok dotyczące sfery życiowej i hobby. Ciekawa jestem ile się rzeczy z tego spełni ...

A na osłodę tego posta pokażę Wam moje kolejne wygrane w candy :).

06.12. wygrałam candy u Justyny.


06.12. wygrałam też candy u Zmalowanejlali.


16.12 wygrałam candy u Scathach.


31.12. wygrałam candy w Zaciszu Wyśnionym.


Dziewczyny jeszcze raz dziękuję Wam za zorganizowanie zabaw u siebie i szczęśliwe losowania dla mnie :). Z wszystkich prezentów jestem bardzo zadowolona :).

W moim kalendarzu "Z księdzem Twardowskim" na dzisiaj jest taki cytat:

"Żadna przeszkoda nie może oprzeć się miłości. Miłość przezwycięża wszystko".
William Shakespeare

Oj naiwny też Shakespeare ...

wtorek, 3 stycznia 2012

Niebieski paw :)

Na początku bardzo chciałam podziękować za wszystkie życzenia bożonarodzeniowe i noworoczne dla mnie. Czy to napisane na moim blogu, wysłane na skrzynkę e-mailową lub za pośrednictwem naszej poczty.

W tym roku kartki dostałam od:

xXxKrokusikxXx

Ulkaaz

Eli

Dostałam też dwie niespodzianki świąteczne. Jedną od Cysi drugą od "realnej" koleżanki :).

Cysia sprezentowała mi:


Książkę, która nosi tytuł jednego z moich ulubionych seriali :). Bransoletkę śnieżynkę, zakładkę zapakowane w woreczku oraz notesik na lodówkę i kartkę.

Od D. dostałam:


Kalendarz na 2012 rok "Z księdzem Twardowskim" (już jest zagospodarowany), pyszny pierniczek oraz śliczną kartkę.

D. powiedziała, że jak tylko zobaczyła tą kartkę to wiedziała, że będzie dla mnie, bo ... Będę mogła wykorzystać z niej elementy świeczkowe i śnieżki, które są 3D.
Ma kobieta pomysły :).

Ja w tym roku niestety nie zrobiłam ani jednej kartki i wysłałam też tylko parę sztuk z powodów finansowych.
Praktycznie pokryły się tylko dwie kartki. Tzn. wysłałam kartki do pewnych osób, a dostałam od innych ...
Bardzo źle czuję się z tym, że nie mogłam wysłać kartek do wszystkich osób co chciałam, a najbardziej głupio jest mi względem tych, które je do mnie wysłały.
I kto mi powie, że pieniądz nie rządzi światem !!!

Ech zapomniałabym podziękować :).
Dziewczyny dziękuję Wam za śliczne kartki i niespodzianki prezentowe. Sprawiłyście mi wielką radość pamiętając o mnie w ten świąteczny czas :).

A teraz pora wyjaśnić tytuł posta "Niebieski paw".

Może najpierw pokażę zdjęcie, a potem napiszę co i jak :).


Taką niespodziankę znalazłam w tym roku pod moją choinką.

Dostałam od męża komplet sześciu filiżanek z talerzykami i łyżeczkami o nazwie "Niebieski paw". Prawda, że cudo :).
Filiżanki są trochę większe niż te standardowe. Marzyłam o takim komplecie od wakacji. Widać niekiedy ten mój chłop słucha co mówię hihi.
Bardzo podoba mi się ten pawi wzór i nie jest taki typowy kwiatkowy.

Jeszcze kilka zbliżeń na filiżankę, a wszystko jest ładnie zapakowane w pawim pudełku (czwarte zdjęcie).


Od siostry dostałam super torebkę. Najważniejsze, że jest duża i wszystko co najpotrzebniejsze się zmieści :).


Od rodziców dostałam super koszulkę do spania. Na ramiączkach w różnokolorowe paseczki, a góra jest różowa w białe kropeczki. Jest nawet guziczek z kokardką :).

Zdjęcia nie pokażę :).

Dostałam w tym roku moc super niespodzianek :).

W kalendarzu od D. na każdy dzień jest przypisany jakiś cytat, dziś jest taki:

"Współczesnego człowieka niszczy pośpiech.
Nigdy się nie zatrzymuje.
A przecież tajemnicą szczęścia jest umieć czasem przystanąć".
Michel Quoist

Do Lusiaczka:
Aniu już mam zaplanowanych kilka zabaw, teraz trzeba tylko wprowadzić je w ruch :).

Do Trzpiot: Dorotko pamiętam, pamiętam. Tylko lenistwo mi nie pozwala iść do szafy i wyciągnąć teczkę hihi.

Do Sarmatix: Justynko śmiało korzystaj z pomysłu z wieszakiem :).

Cieszę się, że spodobała Wam się moja choinka i reniferek :).