Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

Tutaj też jest wiiiiiin!daaa...

Obraz
Tak, tak... jeśli byłby komuś potrzebny przewodnik po świecie wind to polecam swojego syna - windzianego konesera. Handlowo-konsumpcyjną część naszego miasta zna jak własną kieszeń i co kilka kroków zagląda matce w oczy, by usłużnie poczęstować ją  tytułowym zdaniem. Wjedźmy zatem windą prosto z maja w sam koniec lipca!  U babci i dziadka, latem, w letniskowym domku...   W zeszłym miesiącu byliśmy w Polsce, w sercu Gdańska zostałam matką chrzestną Róży . W kolejny weekend, w sercu wsi koło działki letniskowej moich rodziców , William został właścicielem dużego zielonego plastikowego traktora. Bardzo dużego, bardzo zielonego i bardzo plastikowego. Obydwa serca pęczniały z dumy... Na wzmiankowanej działce letniskowej William dał się poznać jako Cerber narzędzi stolarskich i sprzętu ogrodniczego swego dziadka. Nikomu nie przepuścił ni łopaty! Kiedy nasz sąsiad, pan Mietek, ujmując w dłonie taczkę opuszczał nasze tereny rekreacyjne, William rzucił się za nim i, cz...