Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2013

Dzień Środkowy

Obraz
  Wczoraj (24.01) były urodziny mojego małżonka (jak i jego brata bliźniaka), jutro (26.01) będą moje, a dziś mamy Dzień Środkowy. Przez pierwsze lata naszego związku Dzień Środkowy pozostawał niezagospodarowany, taka smutna działeczka dziko porośnięta perzem między dwoma zadbanymi ogródkami z klombami piwonii. I tak aż do dzisiaj. Oto oficjalnym dekretem domowym nad dniem 25.01 objął patronat nasz syn, wciąż roboczo zwany Puszkiem. Dostał on z tej okazji z rana paczkę lego duplo do swojej kolekcji ( Akacjello , w temacie duplo zawsze przychodzicie mi radośnie na myśl), jak i czekoladową babeczkę matczynego wypieku. Teraz wszystko jest jak należy.  Zawsze lubiłam późne pourodzinowe wieczory, gdy dom już posprzątany, naczynia pozmywane, jedzenie pochowane (a jeszcze czuć w powietrzu zapach dobrego obiadu, ciasta, zaparzonej kawy), kwiaty w wazonie wciąż w formie, świece jeszcze niezdmuchnięte.  Wspominaliśmy z małżonkiem nasze dwa pierwsze mieszkania, jeszcze w...

Dzień Dziadka

Obraz
(Prawnuk) Zadzwoniłam dziś do mojego dziadka, ojca mojego taty, młodziana po osiemdziesiątce. Gdy dorastałam nie byliśmy sobie bardzo bliscy, nad czym ubolewam - ubolewam, takie literackie słowo, a próżno szukać lepszego. Żadnych rodzinnych kataklizmów, żadnych barwnych sporów. Po prostu, tak wyszło. Pewnie nie mogło wyjść inaczej... Surowy, małomówny, solidny mężczyzna. Kiedy mieszkałam jeszcze z rodzicami i odbierałam telefon od dziadka, słyszałam - zawsze, zawsze - te same dwa słowa: "Tata jest?". I nic więcej. Nigdy. Lata mijały, widywaliśmy się z babcią i z dziadkiem z okazji świąt, urodzin, jakichś niedziel, wachlarza familijnych uroczystości. Chyba nie rozmawialiśmy wcale, on i ja. W roku 2003, a może trochę wcześniej lub później, zachorowała babcia. Pojechaliśmy do nich pewnego niedzielnego popołudnia, babcia spała. Usiadłam na podłodze ich kawalerki, po ciemku, dziadek przysiadł w fotelu. Wyraźnie zmęczony, zapatrzony w przestrzeń. Zajmował się już w...