[go: up one dir, main page]

sobota, 23 maja 2015

Jak zrobić chodaki cz.2


Dawno temu pisałem na blogu o tym jak własnoręcznie wykonać chodaki. Ostatnio wykonałem kolejne, tym razem wg. innego wzoru. Poniżej kilka przemyśleń, wyszperanych informacji i krótki opis wykonania takich chodaków.

Czytając o góralach kilkukrotnie trafiałem na informacje jakoby wykonywali kierpce ze świńskiej skóry, gdyż ta miała lepiej chronić przed wilgocią niż bydlęca. Jest to dla mnie dziwna informacja. Świńska skóra ma dużo wyraźniejsze pory i dość mocno chłonie wodę. Podejrzewam, że górale mogli stosować jakieś metody impregnacji, ale nie udało mi się znaleźć, jakie. Być może porowata struktura świńskiej skóry lepiej niż wołowa chłonęła ów impregnat, stąd informacje o jej większej wodoszczelności. Mogą to być też informacje błędne, chociaż swego czasu trafiłem na znaleziska z innych gór – Kaukazu i odnaleziono tam buty ze świńskiej skóry datowane na XIV-XV w. Na razie to jedynie moje pomysły – być może ktoś wie więcej na ten temat i zechce uzupełnić?

Tym niemniej postanowiłem wykonać kolejne chodaki właśnie ze świńskiej skóry. Świńska skóra jest cieńsza od wołowej.  Udało mi się kupić taką o grubości ok. 1,8 mm. Nie jest to dużo – chodzi się podobnie jak na bosaka tyle, że trochę bezpieczniej (chodaki chronią przed otarciami i urażeniem stóp o kamień czy szkło). Skóra świńska okazała się dość tania. Za ok. 70 pln kupiłem kawałek, z którego można wykroić 2 pary chodaków (gdyby był inaczej ukształtowany, bardziej prostokątny to i trzecia by wyszła). Wychodzi, zatem ok. 35 pln za parę.

Jak wspominałem tym razem użyłem innego kroju. Postanowiłem osiągnąć taki efekt jak na poniższych ilustracjach Siedmiogrodzian – chodaków ze spiczastym, lekko zadartym noskiem:


Jak widać efekt całkiem zbliżony. Posłużyłem się w tym celu krojem ludowych chodaków z Banatu. Kraina ta leży obecnie na pograniczy trzech krajów – Węgier, Serbii i Rumunii. Przedstawiona na ilustracji powyżej postać z włócznią to wg. podpisu rumuński chłop, zatem pasuje. Podobne chodaki dostrzeżemy też u węgierskiego żołnierza i studenta. Jak widać nie tylko chłopi w takich chodzili ;). Z Polski chodaki mają też postacie górali na malowidłach z Orawki (choć tam akurat nie dostrzegam zadartego, spiczastego noska, więc może chodzić o inny model. Pewne podobieństwa mają też przedstawione niżej, wykonane z bardzo grubej skóry chodaki kałmuckie z XIX w. Chodaki tego typu mogą też być używane przez odtwórców wczesnego średniowiecza – podobne odnaleziono, bowiem w Szczecinie. Różnią się tylko tym, że ich czuby są przeszywane rzemieniem (tak jak te Kałmuckie) a nie dratwą.



Na koniec sam wykrój użyty przez mnie. Nie wymaga on wielkich wyjaśnień. Chodaki tak jak poprzednio formujemy na mokro. Najpierw wycinamy ze skóry 2 prostokąty. Dłuższy bok powinien mieć ok. 5-7 cm więcej niż długość stopy – dzięki temu uda się uzyskać spiczasty czub. Szerokość powinna wynosić ok. 15-18 cm. Do tego potrzebujemy 2 rzemieni (możemy je wyciąć z tej samej skóry, z której robiliśmy chodaki), o długości ok. 55-60 cm każdy (jeżeli przyjrzycie się uważnie zdjęciu moich chodaków to zobaczycie, że w jednym sztukowałem rzemień z 2 krótszych kawałków, zszywając je ze sobą).  Na początku robimy w skórze nacięcia, przez które przeciągniemy rzemień, a także otworki na szew na czubie. Następnie zszywamy czuby i przewlekamy rzemień przez nacięcia formując jednocześnie chodak. Końca rzemienia wiążemy ze sobą i już – chodak gotowy. Gdy wyschnie możemy go pokryć olejem lnianym, czy innym tłuszczem by nie przesiąkał zbyt łatwo.


Autorka bardzo ciekawie opisuje na nim elementy rumuńskiego ludowego ubioru. Autorka pisze że chodaki były robione ze świńskiej lub wołowej skóry. Zwróćcie też uwagę na zdjęcia – np. to pokazuje, że nie tylko krój, ale i sposób wiązania chodaków nie uległ zmianie od XVII w:


Chodaków użyłem w czasie inscenizacji na warszawskiej Woli. Spisały się bardzo dobrze, ale było sucho i ciepło, więc trudno wyrokować jak to będzie w deszczową pogodę…

Rafał Szwelicki

środa, 6 maja 2015

O podolskich chłopach słów kilka

Garść ciekawych informacji dotyczących majątku – w tym garderoby – należącej do chłopów na Podlasiu w pierszej połowie XVI wieku. Wszystkie cytaty pochodzą z pracy Leona Białkowskiego, Podole w XVI wieku. Rysy społeczne i gospodarcze (Warszawa 1920). Materiały źródłowe zostały zaczerpnięte z nieistniejącego już archiwum ziemskiego podolskiego.



Chłopom z Sokołowa, dzierżawy Jana Tworowskiego, starosty kamienieckiego, krwawo napadniętym w r. 1522 przez czeladź zamku jazłowieckiego, pozabierano pieniądze, sprzęty tudzież rozmaite części odzienia. Jednemu np. zabrano żupan żółty z sukna holenderskiego (z Mastrichtu), drugi żółty wrocławski, sześć koszul, cztery skórki kunie, trzy lisie. Innemu wieśniakowi wzięto żupan czerwony z londyńskiego sukna, drugi żupan z sukna holenderskiego, trzeci — biały z sukna sochaczewskiego, koszul pięć, dwie kuny i lisa. Trzeciemu znów zabrali napastnicy bobra, żupan londyński czerwony, wrocławski żółty oraz czarny z sukna sochaczewskiego, sześć koszul, trzydzieści łokci płótna. Owemu wyjęto ze skrzyni wszystką bieliznę czyli „płacie", żupan żółty, futro kunie, suknię zieloną zajęczą. Jeszcze jeden postradał siedem koszul płóciennych różnego koloru, tkanych z jedwabnej materyi, sześć lisów, dwa naszyjniki jedwabne, jeden złoty, wreszcie żupan „nowej barwy".


(…)


Z jednego aktu poznajemy ubiór pasterzy, którzy w lesie żwanieckim pasą (w r. 1582) owce swego pana i zostają napadnięci i zrabowani przez chłopa z fcojowiec, który odbiera im pellicros duos, (serdaki dwa), dwie czapki czerwone (pilleas rubeas duas), parę butów (caligas duas), dwa paski moskiewskie (cingulos moschiticos duos), cztery noże węgierskie (cultellos ungaricales quatuor), dwa ogniwa (ignilia duo), dwie siekiery, dwie torby pełne żywności, naczynie miedziane (ahenum) i dwie koszule (indusias duas).


(…)


Kmieć jednak podolski miał nie tylko do świecideł upodobanie, obfitował i w bieliznę. Np. laboriosus Wołos, poddany albo „bojar" z Wasilkowiec, zostawił był w domu jednego z dziedziców tej wsi (ale nie u swego pana) czasu najazdu tatarskiego, nie tylko sześć pierścieni pozłocistych, „czelcze pozłociste", „cztery sponki" srebrne pozłociste, ale i koszul koleńskich z jedwabiem 20, innych koszul 4, plachet czerwonych 6, ręczników 20 i wiele innej bielizny.


(…) 


Ażeby wyczerpać posiadany materyał, przytoczę jeszcze nieco przedmiotów z inwentarza ruchomości niejakiego Onyska i żony jego Maryjki, poddanych z Hawryłowiec, z r. 1585. Są tu i pieniądze i ozdoby i ubiory, więc: talarów starych 12 cum strophiolo, 20 monet po 4 grosze, trzygroszówek 15; „knyflików białych srebrnych 12", sygnet srebrny, „żupan luński ciemnobrunatny", obuwie (caligae) z tegoż sukna, inne z sukna luńskiego błękitne, „sablatarz brunatny", kożuch (pelliceum) „czabański" i w. in.


(…)


Bogate sianożęcie, szczególnie na Pobożu, gdzie była obfitość łąk, dostarczały zbiorów siana, tak np. Taras, wataman z wsi Tereszowiec (ad Międzyboż) miał w 1539 r. na swej łące 130 wozow siana. Jednym z głównych działów gospodarki kmiecej były pasieki, o czem świadczą powszechne na Podolu daniny miodowe i dziesięciny pszczelne.



Kmieć miewa tu zwykle zamożną pasiekę, oto np. chłop z Hołozubiniec skarży 1528 r. Talafusa o zabranie mu z lasu 80 pni, 3 trzecinnikow miodu, czterech trzecin. wosku etc. Jeden z poddanych p. Radeckiej we wsi Bronicy ma w 1582 r. 300 pni w pasiece, inny —160 pni. .Niekiedy akta wymieniają narzędzia pasieczne jako to: topór, przysiek, ostry nóż, dłuto, skobel.


(…)
Co do żywego inwentarza, przedstawia się on dość zasobnie 1 na ogół zamożność kmiecia podolskiego w tym czasie chyba nie ustępuje tej, jaką się on tu cieszy u schyłku w. XV. Osiadły poddany szlachecki ze wsi Klipiniec alias Ciołkowiec, około r. 1534, ma 8 wołów, 9 krów, 30 świń, 60 pni pszczół, 50 kaczek (ancas), 100 kur.

W r. 1529 poddany Herburta z Mańkowiec pozywa Ewę Sanowcowę z Derażni o 4 woły, 2 krowy i 3 wieprze. Sieńko ze Snietowa, wataman i kmieć p. Nadolskiego, pozywa w r. 1559 jednego z Radejowskich o odebranie 6 wołów i 5 krów Każdy z pięciu chłopów z Olchowca w r. 1559 ma po sto owiec. Po śmierci wieśniaczki z Napolnego Olchowca w r. 1582 pozostał był posag jej następujący: para wołów, para krów, klacz, dziesięć owiec, cztery ule i sporo sukien i ozdób kobiecych.


A do tego jeszcze ciekawostka, czyli definicja owego tajemniczego „watamana”:


Na czele wsi stoi wataman. Wataman — to pozostałość doby tatarskiej na Podolu (XIII—XIV w.), kiedy miano owo nosili naczelnicy gromad wiejskich, będący zarazem poborcami podatku dla chana. Nie jest rzeczą pewną, czy w wieku XVI wataman był obieralny przez gromadę, czy też przez pana mianowany; ostatnie, zdaje się, podobniejsze do prawdy. Już bowiem wcześnie utożsamiano watamana z faktorem, sprawcą, czyli urzędnikiem gospodarczym samego dziedzica przezeń mianowanym i jego jedynie interesów broniącym. Łączył więc on w sobie charakter naczelnika gromady wiejskiej z charakterem sługi pańskiego; — pojęcia te mięszano owcześnie na Rusi nader często.

W wieku XVI watamana przyrównywano do sołtysa. Był wataman na Podolu — podobnie jak watamani Rusi halickiej w. XV — przedstawicielem gminy wiejskiej wobec swego pana i wobec wszelkich władz rządowych. Jemu wręczano pozwy sądowe, zarówno na wieśniaków jak na dziedzica. Ciążył na nim obowiązek poszukiwania i stawienia winowajcy, w razie zaś nieobecności


Michał 'Kadrinazi' Paradowski