Dawno temu
pisałem na blogu o tym jak własnoręcznie wykonać chodaki. Ostatnio wykonałem kolejne, tym razem
wg. innego wzoru. Poniżej kilka przemyśleń, wyszperanych informacji i krótki
opis wykonania takich chodaków.
Czytając o
góralach kilkukrotnie trafiałem na informacje jakoby wykonywali kierpce ze
świńskiej skóry, gdyż ta miała lepiej chronić przed wilgocią niż bydlęca. Jest
to dla mnie dziwna informacja. Świńska skóra ma dużo wyraźniejsze pory i dość
mocno chłonie wodę. Podejrzewam, że górale mogli stosować jakieś metody
impregnacji, ale nie udało mi się znaleźć, jakie. Być może porowata struktura
świńskiej skóry lepiej niż wołowa chłonęła ów impregnat, stąd informacje o jej
większej wodoszczelności. Mogą to być też informacje błędne, chociaż swego
czasu trafiłem na znaleziska z innych gór – Kaukazu i odnaleziono tam buty ze
świńskiej skóry datowane na XIV-XV w. Na razie to jedynie moje pomysły – być
może ktoś wie więcej na ten temat i zechce uzupełnić?
Tym niemniej
postanowiłem wykonać kolejne chodaki właśnie ze świńskiej skóry. Świńska skóra
jest cieńsza od wołowej. Udało mi się
kupić taką o grubości ok. 1,8 mm. Nie jest to dużo – chodzi się podobnie jak na
bosaka tyle, że trochę bezpieczniej (chodaki chronią przed otarciami i
urażeniem stóp o kamień czy szkło). Skóra świńska okazała się dość tania. Za
ok. 70 pln kupiłem kawałek, z którego można wykroić 2 pary chodaków (gdyby był
inaczej ukształtowany, bardziej prostokątny to i trzecia by wyszła). Wychodzi,
zatem ok. 35 pln za parę.
Jak
wspominałem tym razem użyłem innego kroju. Postanowiłem osiągnąć taki efekt jak
na poniższych ilustracjach Siedmiogrodzian – chodaków ze spiczastym, lekko
zadartym noskiem:
Jak widać
efekt całkiem zbliżony. Posłużyłem się w tym celu krojem ludowych chodaków z
Banatu. Kraina ta leży obecnie na pograniczy trzech krajów – Węgier, Serbii i
Rumunii. Przedstawiona na ilustracji powyżej postać z włócznią to wg. podpisu
rumuński chłop, zatem pasuje. Podobne chodaki dostrzeżemy też u węgierskiego żołnierza
i studenta. Jak widać nie tylko chłopi w takich chodzili ;). Z Polski chodaki
mają też postacie górali na malowidłach z Orawki (choć tam akurat nie
dostrzegam zadartego, spiczastego noska, więc może chodzić o inny model. Pewne
podobieństwa mają też przedstawione niżej, wykonane z bardzo grubej skóry
chodaki kałmuckie z XIX w. Chodaki tego typu mogą też być używane przez
odtwórców wczesnego średniowiecza – podobne odnaleziono, bowiem w Szczecinie.
Różnią się tylko tym, że ich czuby są przeszywane rzemieniem (tak jak te
Kałmuckie) a nie dratwą.
Na koniec sam
wykrój użyty przez mnie. Nie wymaga on wielkich wyjaśnień. Chodaki tak jak
poprzednio formujemy na mokro. Najpierw wycinamy ze skóry 2 prostokąty. Dłuższy
bok powinien mieć ok. 5-7 cm więcej niż długość stopy – dzięki temu uda się uzyskać
spiczasty czub. Szerokość powinna wynosić ok. 15-18 cm. Do tego potrzebujemy 2
rzemieni (możemy je wyciąć z tej samej skóry, z której robiliśmy chodaki), o
długości ok. 55-60 cm każdy (jeżeli przyjrzycie się uważnie zdjęciu moich
chodaków to zobaczycie, że w jednym sztukowałem rzemień z 2 krótszych kawałków,
zszywając je ze sobą). Na początku
robimy w skórze nacięcia, przez które przeciągniemy rzemień, a także otworki na
szew na czubie. Następnie zszywamy czuby i przewlekamy rzemień przez nacięcia
formując jednocześnie chodak. Końca rzemienia wiążemy ze sobą i już – chodak
gotowy. Gdy wyschnie możemy go pokryć olejem lnianym, czy innym tłuszczem by
nie przesiąkał zbyt łatwo.
Powyższą ilustrację znalazłem na tym
blogu:
https://rjohnhowe.wordpress.com/2012/08/09/christine-brown-on-romanian-textiles-part-1-the-lecture/
https://rjohnhowe.wordpress.com/2012/08/09/christine-brown-on-romanian-textiles-part-1-the-lecture/
Autorka bardzo ciekawie opisuje na nim elementy rumuńskiego
ludowego ubioru. Autorka pisze że chodaki były robione ze świńskiej lub wołowej
skóry. Zwróćcie też uwagę na zdjęcia – np. to pokazuje, że nie tylko krój, ale
i sposób wiązania chodaków nie uległ zmianie od XVII w:
Chodaków
użyłem w czasie inscenizacji na warszawskiej Woli. Spisały się bardzo dobrze,
ale było sucho i ciepło, więc trudno wyrokować jak to będzie w deszczową pogodę…
Rafał Szwelicki