Uległam i ja.
Biedronkowym łowom...
Miałam być dzielna, miałam oszczędzać, miałam kasę zamknąć w sejfie i nie łazić po sklepach...
Ale oczywiście nie wyszło.
A to wszystko przez Was, niecne persony!
Co weszłam na jakiegoś bloga, to od razu rzucał się w oczy szyld: "moje łupy z Biedronki", albo: "moje zdobycze z Biedronki", albo "Biedronkowe nowości", albo: "w Biedronce byłam i ja".
No szlak by trafił takie wsparcie w leczeniu odwyku zakupowego...
No nie da się powstrzymać, ewidentnie nie da...
Dlatego wręcz nogi same mnie poniosły do Biedronki, gdzie trochę zaszalałam.
Oto efekt w całości:
A tu z podziałem:
| suplement diety Beauty Witalss + podróbka TT |
| Bell, lakiery z serii Lady Code, nr nieznane |
TT marzył mi se od dawna, ale 50 zł wydawać nie będę...
Tak więc jak tylko ujrzałam podróbkę owej szczoty-cud, wiedziałam, że trafi w me łapy.
A lakierki? Hm...
Same wlazły do kosza...
Jak z Waszą silną wolą zakupową?
Kathy Leonia