Witajcie!
Dziś pora na małe szaleństwo zakupowe.
Oto na co się skusiłam:
A tu w szczególe.
Najpierw Versace Pour Femne woda perfumowana - tester - 100 ml (136 zł):
Potem Giorgio Armani Aqua Di Gioia woda perfumowana 100 ml (259 zł w promocji):
Następnie Matrix Exqusite Oil odżywczy olejek do wszystkich rodzajów włosów (32 zł):
I wreszcie wisienka na torcie, czyli mała paletka z The Balm Autobalm (61 zł):
O perfumach Versace Pour Femne marzyłam odkąd tylko poniuchałam tester w perfumerii.
Ten ciepły, niezwykle bogaty bukiet zapachowy przenosi mnie w letni, beztroski czas górskich wędrówek i woni kwiatów jaśminu na łąkach...
Do tego dochodzi moje ukochane, głębokie piżmo i soczysta orchidea.
Zapach idealny na zimne dni, gdyż otula jak kocyk.
Z kolei zapach od Giorgo Armaniego Aqua di Gioa było moim małym kaprysem na tzw. poprawę humoru.
Woń także znałam już wcześniej, ba, nawet miałam kilka miniaturek.
Di Gioa kojarzy mi się z rześką, ciepłą, morską falą, która obmywa świeżością cydru, słodyczą jaśminu - coś mam fazę na jaśminowe nuty ostatnio - oraz miętową pikanterią.
Olejek do włosów Matrix można powiedzieć, że uratował moje puszące się włosy.
To, jakie cuda czyni na kudełkach, możecie zobaczyć na zdjęciu z Instagrama: Klik!
Niezwykle odżywczy, cudownie nawilżający, po prostu ideał dla suchych czupryn.
O paletce z The Balm nikomu nie muszę chyba mówić, że jest po prostu przesłodka.
Jak tylko ją zobaczyłam na stronie z kosmetykami theBalm wiedziałam, że będzie moja.
Bardzo piękna szata graficzna, małe, kompaktowe rozmiary - ot idealna do torebki i szybkich poprawek makijażowych w ciągu dnia.
A Wam co najbardziej wpadło w oko z tego zamówienia z https://www.iperfumy.pl/?
Kathy Leonia
Strony
GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE
Oświadczenie
Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Mój stary blog - Karia18
Szukaj na tym blogu
Bielenda
zdrowie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Acnosan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Acnosan. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 1 października 2017
wtorek, 24 marca 2015
662. Recenzja: Acnosan T płyn do stosowania na skórę
Witajcie!
Dnia dzisiejszego o poranku poopowiadam Wam cosik o preparacie pewnym, który jest zbawieniem na wszelakie problemy skórne.
Będę mówić o Acnosanie T, płynie do stosowania na skórę.
Słowo od producenta: "Płyn do stosowania na skórę. Przeznaczony do cery z problemami trądzikowymi lub łojotokiem. Płyn do stosowania w przypadku trądziku pospolitego, skupionego, krostkowego, łupieżu łojotokowego tłustego i suchego, zapaleniu mieszków włosowych.
Preparat działa:
- antybakteryjnie, wnikając głęboko w pory oczyszcza skórę,
- złuszczająco, usuwając rogową warstwę naskórka,
- przeciwłojotokowo, zapobiegając powstawaniu zaskórników, zmniejsza wydzielanie łoju, nie blokując ujść gruczołów łojowych.
Sposób użycia:
Zwilżyć wacik i delikatnie przemywać 2-3 razy dziennie miejsca wymagające szczególnej pielęgnacji."
Skład: Klik!
Mazidło w butli:
Szczegóły:
Cena i dostępność: preparat zawsze kupuję w aptekach, gdzie kosztuje mniej więcej 9 zł.
Zapach: alkoholowy, menelowy.
Konsystencja: płynny płyn do smarowania problemów wypryskowych.
Opakowanie i pojemność: szklana butla z czarnymi obietnicami producenta. Pojemność: 80 gr
Wydajność: genialna. Jedno opakowanie płynu zużywam mniej więcej pół roku.
Działanie: ten specyfik to dla mnie wybawienie, jeśli chodzi o wszelakie krostki, wypryski czy wysypki cielesne. Sprawdza się także po depilacji, jako zapobiegacz wrastania włosków: Klik! Jak działa? Banalnie - ot dzięki zawartości alkoholu i kilku innych specjalnych składników, preparat przypala i niejako odkaża krostkowe miejsca, oczyszczając je z mających chęć się rozwinąć wyprysków. Mimo wielkiej mocy alkoholowej, produkt nie podrażnia mnie, ani nie uczula. Skóra potraktowana mazidłem szybko się pozbywa nieprzyjaciół brzydkich i regeneruje się. Pryszcz "wchłania się" w przeciągu kilka dni, blizny czy skazy nie zostawiając. Oprócz skuteczności działania, płyn Acnosan jest niezwykle wydajny, tani i łatwo dostępny. Nie zliczę już doprawdy, ile butelek tegoż cuda zakupiłam w przeciągu ostatnich kilku lat. Jeśli macie problemy skórne typu wypryski i krostki - lećcie w te pędy do apteki po Acnosana zioma!
Ocena: 5/5
Miałyście?
Kathy Leonia
Dnia dzisiejszego o poranku poopowiadam Wam cosik o preparacie pewnym, który jest zbawieniem na wszelakie problemy skórne.
Będę mówić o Acnosanie T, płynie do stosowania na skórę.
Słowo od producenta: "Płyn do stosowania na skórę. Przeznaczony do cery z problemami trądzikowymi lub łojotokiem. Płyn do stosowania w przypadku trądziku pospolitego, skupionego, krostkowego, łupieżu łojotokowego tłustego i suchego, zapaleniu mieszków włosowych.
Preparat działa:
- antybakteryjnie, wnikając głęboko w pory oczyszcza skórę,
- złuszczająco, usuwając rogową warstwę naskórka,
- przeciwłojotokowo, zapobiegając powstawaniu zaskórników, zmniejsza wydzielanie łoju, nie blokując ujść gruczołów łojowych.
Sposób użycia:
Zwilżyć wacik i delikatnie przemywać 2-3 razy dziennie miejsca wymagające szczególnej pielęgnacji."
Skład: Klik!
Mazidło w butli:
Na dłoni:
Szczegóły:
Cena i dostępność: preparat zawsze kupuję w aptekach, gdzie kosztuje mniej więcej 9 zł.
Zapach: alkoholowy, menelowy.
Konsystencja: płynny płyn do smarowania problemów wypryskowych.
Opakowanie i pojemność: szklana butla z czarnymi obietnicami producenta. Pojemność: 80 gr
Wydajność: genialna. Jedno opakowanie płynu zużywam mniej więcej pół roku.
Działanie: ten specyfik to dla mnie wybawienie, jeśli chodzi o wszelakie krostki, wypryski czy wysypki cielesne. Sprawdza się także po depilacji, jako zapobiegacz wrastania włosków: Klik! Jak działa? Banalnie - ot dzięki zawartości alkoholu i kilku innych specjalnych składników, preparat przypala i niejako odkaża krostkowe miejsca, oczyszczając je z mających chęć się rozwinąć wyprysków. Mimo wielkiej mocy alkoholowej, produkt nie podrażnia mnie, ani nie uczula. Skóra potraktowana mazidłem szybko się pozbywa nieprzyjaciół brzydkich i regeneruje się. Pryszcz "wchłania się" w przeciągu kilka dni, blizny czy skazy nie zostawiając. Oprócz skuteczności działania, płyn Acnosan jest niezwykle wydajny, tani i łatwo dostępny. Nie zliczę już doprawdy, ile butelek tegoż cuda zakupiłam w przeciągu ostatnich kilku lat. Jeśli macie problemy skórne typu wypryski i krostki - lećcie w te pędy do apteki po Acnosana zioma!
Ocena: 5/5
Miałyście?
Kathy Leonia
niedziela, 22 marca 2015
660. Jak zapobiegać wrastaniu włosów po depilacji?
Witajcie!
Dziś miało być pichcenie, ale że ciasto się za szybko zjadło - czyt. Leon nie zdążył zrobił zdjęć - siłą rzeczy post powstać nie mógł.
Pogaworzę za to z Wami na tematy depilacyjne.
Jak każda baba bowiem, dbająca o wygląd i higienę ciała swego, tak i ja - depiluję się.
Do owej czynności używam wspomnianego już wcześniej w notce magicznego sprzętu srogiego, depilatorem zwanym: Klik!
Jest to bowiem najlepsza i najskuteczniejsza jak dla mnie metoda odwłaszania się.
Depilator usuwa strukturę włosową wewnętrznie, dzięki czemu odrastające kłaki są cieńsze, słabsze i bez życia.
Zabieg powtarzam średnio co dwa tygodnie, aby mieć pewność, żem piękna i gładka: Klik!.
Niestety, jak na tym świecie bywa, zawsze jakiś wąglik w cudzie się znajdzie.
Głównym problemem depilatora jest kwestia wrastających włosków, które zbyt słabe, aby przebić skórę, zostają w naskórku i - pozostawione same sobie - powodują zapalenie mieszków włosowych i paskudne ranki.
Jak zatem niwelować powyższe wredoty?
Najlepszym lekarstwem na wrastanie włosków jest systematyczna pielęgnacja pewnym mazidłem oraz peeling miejsc depilowanych.
Oto mój arsenał:
Jak stosuję wspomniane preparaty?
Już wyjaśniam.
Zaraz po depilacji robię sobie na sucho peeling miejsc odwłaszanych gąbką - tak wiem, to brzmi srogo i masochistycznie, ale już się przyzwyczaiłam.
Następnie tak potraktowane obszary cielesne, smaruję delikatnie cienką warstwą Acnosanu - szczypie, że ojojoj, ale działa.
Powyższe czynności powtarzam średnio co dwa, trzy dni podczas kąpieli wieczornej, aby mieć pewność, że żaden włosek mi się nie zagnieździ nie tam, gdzie trzeba.
Dzięki tym oto metodom i środkom zapobiegawczym mogę cieszyć się gładką skórę, bez podrażnień i zakażeń.
A Wy macie problem z wrastającymi włoskami?
Kathy Leonia
Dziś miało być pichcenie, ale że ciasto się za szybko zjadło - czyt. Leon nie zdążył zrobił zdjęć - siłą rzeczy post powstać nie mógł.
Pogaworzę za to z Wami na tematy depilacyjne.
Jak każda baba bowiem, dbająca o wygląd i higienę ciała swego, tak i ja - depiluję się.
Do owej czynności używam wspomnianego już wcześniej w notce magicznego sprzętu srogiego, depilatorem zwanym: Klik!
Jest to bowiem najlepsza i najskuteczniejsza jak dla mnie metoda odwłaszania się.
Depilator usuwa strukturę włosową wewnętrznie, dzięki czemu odrastające kłaki są cieńsze, słabsze i bez życia.
Zabieg powtarzam średnio co dwa tygodnie, aby mieć pewność, żem piękna i gładka: Klik!.
Niestety, jak na tym świecie bywa, zawsze jakiś wąglik w cudzie się znajdzie.
Głównym problemem depilatora jest kwestia wrastających włosków, które zbyt słabe, aby przebić skórę, zostają w naskórku i - pozostawione same sobie - powodują zapalenie mieszków włosowych i paskudne ranki.
Jak zatem niwelować powyższe wredoty?
Najlepszym lekarstwem na wrastanie włosków jest systematyczna pielęgnacja pewnym mazidłem oraz peeling miejsc depilowanych.
Oto mój arsenał:
| gąbka z chropowatymi krawędziami, ok. 3 zł. Tesco; Acnosan, płyn do stosowania na skórę, ok. 9 zł. apteka |
Jak stosuję wspomniane preparaty?
Już wyjaśniam.
Zaraz po depilacji robię sobie na sucho peeling miejsc odwłaszanych gąbką - tak wiem, to brzmi srogo i masochistycznie, ale już się przyzwyczaiłam.
Następnie tak potraktowane obszary cielesne, smaruję delikatnie cienką warstwą Acnosanu - szczypie, że ojojoj, ale działa.
Powyższe czynności powtarzam średnio co dwa, trzy dni podczas kąpieli wieczornej, aby mieć pewność, że żaden włosek mi się nie zagnieździ nie tam, gdzie trzeba.
Dzięki tym oto metodom i środkom zapobiegawczym mogę cieszyć się gładką skórę, bez podrażnień i zakażeń.
A Wy macie problem z wrastającymi włoskami?
Kathy Leonia
poniedziałek, 1 grudnia 2014
552. Wielkie zakupiska!
Witajcie!
Były zakupy kosmetyczne, pora też na zakupy apteczne.
Oto co wpadło w moje łapy, podczas ostatniego wypadu po zdrowe medykamenty:
Zbliżenia mazideł:
Acnosan stosuję od lat jako środek zapobiegawczy wrastaniu włoskom po depilacji i zapalenia mieszków włosowych - tylko tu trzeba uważać, bo po aplikacji szczypie srogo.
Czasem także tymże preparatem atakuję pojedyncze pryszcze, gdyż nic tak nie uwalnia skóry od bakterii jak Acnosan.
Antidral z kolei miłością niezmierną darzę od wielu lat i zawsze do niego wracam.
Używam raz na tydzień po kąpieli wieczornej - na osuszoną skórę pach oraz stóp - i mam spokój z nazbyt mokrymi miejscami.
Floslek natomiast to nowość w mojej kosmetyczce, chętnie go więc wypróbuję i zobaczę co tam dobrego zdziała.
Miałyście coś z powyższych rzeczy?
Kathy Leonia
Były zakupy kosmetyczne, pora też na zakupy apteczne.
Oto co wpadło w moje łapy, podczas ostatniego wypadu po zdrowe medykamenty:
Zbliżenia mazideł:
Acnosan stosuję od lat jako środek zapobiegawczy wrastaniu włoskom po depilacji i zapalenia mieszków włosowych - tylko tu trzeba uważać, bo po aplikacji szczypie srogo.
Czasem także tymże preparatem atakuję pojedyncze pryszcze, gdyż nic tak nie uwalnia skóry od bakterii jak Acnosan.
Antidral z kolei miłością niezmierną darzę od wielu lat i zawsze do niego wracam.
Używam raz na tydzień po kąpieli wieczornej - na osuszoną skórę pach oraz stóp - i mam spokój z nazbyt mokrymi miejscami.
Floslek natomiast to nowość w mojej kosmetyczce, chętnie go więc wypróbuję i zobaczę co tam dobrego zdziała.
Miałyście coś z powyższych rzeczy?
Kathy Leonia
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)