[go: up one dir, main page]


GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LaQ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LaQ. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 stycznia 2023

3045. LaQ mus so mycia twarzy - kocica

 Witajcie!

Dziś czas na mycie buzi.

Będę mówić o  LaQ mus so mycia twarzy - kocica.

Słowo od producenta: "Lekki mus do mycia twarzy zapewnia cerze delikatne oczyszczanie bez zaburzania jej naturalnego pH. Dzięki zawartości masła shea i wysokiej jakości gliceryny roślinnej usuwa zanieczyszczenia, pozostawiając skórę jedwabiście gładką i dobrze nawilżoną. Idealnie sprawdzi się w codziennej pielęgnacji cery normalnej, suchej i wrażliwej."

Produkt w okazałości:









Od producenta:



Skład:



Po otwarciu wieczka:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt otrzymałam do testów, a normalnie można go znaleźć w sklepie internetowym bee.pl

Zapach: przyjemny, słodki, kwiatowy.
Konsystencja: musu.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe w tonacji różowo-białej z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 100 ml.
Wydajność
bardzo dobra. Taki musik starczy na kilka miesięcy używania.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z marką LaQ i już wiem, że nie ostatnia! Wcześniej słyszałam co prawda o mazidłach tej firmy, ale - z racji na pokaźne zapasy - nie kupowałam nic od nich. Traf jednak chciał, że dzięki testom w ramach współpracy ze sklepem internetowym bee.pl, miałam okazję poznać jeden z wyrobów LaQ. Co o nim sądzę? Ano powiem tak: CUDO! Nigdy wcześniej żadne mazidło do mycia buzi tak mnie nie zachwyciło i nie oczarowało jak powyższy mus. Kosmetyk ten to rozkosznie różowa, zbita pianka, która pod wpływem wody zmienia się w pieniące i pachnące myjadło. Specjał ten jest niezwykle wydajny, bowiem już ociupinka wystarczy, aby porządnie umyć twarz. Jak używam gagatka? Biorę malutką ilość produktu na zwilżone wcześniej dłonie, chwilę pocieram ręce o siebie, po czym nanoszę wszystko na buzię. I tu dzieje się magia, bowiem kurz i brud oraz resztki makijażu znikają w oka mgnieniu, pozostawiając czystą i odświeżoną buzię. I to bez podrażnień! Mus, mimo skuteczności czyszczenia, jest delikatny i bezpieczny nawet dla wrażliwej skóry twarzy.  Jestem totalnie tym produktem oczarowana i bardzo go polecam. Na pewno będę doń wracać regularnie. 

Ocena: 5/5

Miałyście?


Kathy Leonia

środa, 9 listopada 2022

3012. Jesienne zakupy z bee.pl

 Witajcie!

Dziś czas na post radości pełen.

Oto moje jesienne zakupy, jakie poczyniłam w sklepie internetowym bee.pl:







I w szczególe.

Apis Optima płyn do kąpieli i pod prysznic z minerałami z Morza Martwego:






Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam tzw. morskie, świeże zapachy, jeśli chodzi o produkty do mycia ciała. Stosując bowiem tego typu gagatki mam wrażenie, że podczas kąpieli, przenoszę się zmysłami gdzieś na jakąś tropikalną plażę, z czystą-przejrzystą wodą. Takie doznanie to dla mnie osobista chwila codziennej przyjemności, dzięki której odpoczywam po ciężku dniu ogarniania Małej. Żel z Apis oprócz owej cudnej wonii, posiada także fajne właściwości nawilżające i pielęgnujące, które bardzo dobrze wpływają na moją skórę, zapobiegając jej podrażnieniu czy wysuszeniu. Produkt super się pieni, jest wydajny i tani. Czego chcieć więcej!

Apis Home Terapis mgiełka z wodą różaną i ekstraktem z dzikiej róży:





Bardzo przyjemny gagatek, jeśli chodzi o tonizację i odświeżanie buzi. Stosuję go nie tylko rano i wieczorem, ale także w ciągu dnia, gdy potrzebuję się schłodzić i pobudzić do myślenia. Fajny, poręczny aplikator, dawkuje odpowiednią ilość kosmetyku, która osiada na naszej twarzy w postaci delikatnej mgiełki. Specyfik szybko się wchłania, nie podrażnia skóry, a także nie niszczy naniesionego wcześniej makijażu. Nie sposób zapomnieć o pięknym, słodkim różanym zapachu, otulającym nas niczym jedwabny szal. Myślę, że na pewno zaopatrzę się w ową mgiełkę na kolejne lato, aby chłodzić się w upały.

Yope Boost My Hair maska do włosów zniszczonych z bioceramidami:





Moje włosy po ciąży są w okropnym stanie. Wypadają na potęgę, rozdwajają na końcach, a także puszą się niczym nastroszony pomeraniam po kąpieli. Na wszelkie sposoby próbuję ratować swoją czuprynę przed porządnym ścięciem. W tej nierównej walce na pomoc pospieszyła mi odżywcza maseczka z Yope. Produkt ten jest cudownym medykamentem, jeśli chodzi o ujarzmienie niesfornych kosmyków. Mazidło jest treściwe, gęste, dzięki czemu porządnie wnika we włosy, nadając im jedwabistość i połysk. Po kilku użyciach maseczki widzę, że kudełki lepiej się rozczesują, są gładsze i milsze w dotyku.

Laq mus do mycia twarzy kocica:





Kolejny kosmetyk pielęgnacyjny, który skusił mnie swoim nietuzinkowym zapachem. Znacie woń piwonii? Ja osobiście uwielbiam ten zapach, kojarzy mi się on z elegancją i luksusem. Tak też pachnie mus do mycia twarzy. Jakbym zanurzała buzię w piwoniowym morzu. Mazidło oprócz pięknej wonii skutecznie myje buzię, dając jej czystość i blask. Produkt jest wydajny, dobrze działający i delikatny dla skóry. Jestem nim oczarowana i już czaję się na kolejne opakowanie.

Orientana naturalny krem pod oczy ze śłuzem ślimaka:





Porządny krem pod oczy to moje must have, aby zapomnieć o okropnych workach i cieniach pod oczami. Odkąd na świecie pojawiła się Młoda, rzadko kiedy udaje mi się porządnie wyspać, przez co zwykle wyglądam jak filmowe zombi... Dlatego też ratuję się jak mogę dobrej jakości kosmetykami, które będą w stanie złagodzić moje wiecznie zmęczone spojrzenie. To właśnie robi powyższy cudak z Orientany. Już po dwóch tygodniach stosowania mazidła zauważyłam, że ciemne, nieestetyczne plamy pod oczami wyraźnie się zmiejszyły. Skóra wygląda na bardziej wypoczętą i nawilżoną. Drobne zmarszczki, tzw. kurze łapki również uległy wygładzeniu. Dodam, że kremik szybko się wchłania i jest bardzo wydajny. Na pewno zużyję go do ostatniej kropelki.

Yope Hydrate My Hair szampon do suchej skóry głowy z peptydami:





Jeśli chodzi o szampon, to znowu postawiłam na kosmetyki do włosów z Yope. Liczę, że w zestawie uratują moje biedne kudełki przed wypadaniem. Wiadomo jednak, że szampon to nie remedium na zniwelowanie problemu uciekających kłaków, ale chwytam się każdej możłiwości... Produkt z Yope zatem jest bardzo sympatycznym myjadłem, delikatnym dla mojej wrażliwej skóry głowy. Dzięki zawartości naturalnym składników, produkt nawilża i chroni skalp, nie wysuszając ani nie podrażniając go. Mazidło dobrze się pieni, przez co skutecznie domywa włosy z brudu i kurzu dnia powszechnego. Kosmetyk jest wydajny, nie plącze czupryny, ani jej nie obciąża. 

Miałyście coś z powyższych gagatków?

Kathy Leonia

poniedziałek, 13 września 2021

2767. Jesienne zakupy z Bee.pl!

 Witajcie!

Dziś czas na cuda.

Oto co wpadło do moich łapek podczas szału zakupowego na Bee.pl:





I w szczególe.

Pielęgnacja ciała:





Coś do paszek:





Produkty do twarzy:





Coś na ząb:





Coś do picia:




Tym oto sposobem mam solidny zapas produktów, które na pewno przydadzą mi się w nadchodzące jesienne wieczory.

Najbardziej potrzebne były mi mazidła do twarzy, czyli hydrolat oraz serum niwelujące tłustość cery. I od razu muszę rzec, że są to specyfiki idealne dla mnie! Hydrolat lawendowy ma przepiękny, relaksujący zapach, który łagodzi napięcie dnia codziennego i sprzyja odprężeniu się. Serum z kolei dodane do codziennego podkładu skutecznie zapobiega świeceniu się skóry i daje mi efekt matu na długie godziny.

Następnie w ruch poszły naturalne dezodoranty od marki słynnej Ewy Chodakowskiej. Początkowo byłam do nich nastawiona nieco sceptycznie - wszak moim ulubieńcem w tej kategorii jest od lat Rexona - ale na szczęście nie dałam się zwieść pozorom. Produkty okazały się naprawdę fajne w działaniu i miłe w zapachu. Mimo intensywnego dnia - mam teraz gorący okres w pracy przez nadchodzący sezon zapisowy - czułam się świeżo i rześko, bez śladu potu pod pachami. I to jeszcze wszystko w zgodzie z naturą, gdyż są to kosmetyki naturalne.

Teraz pora na myjadła do ciała, czyli czarne mydło syberyjskie oraz fikuśny żel ujędrniający pod prysznic. Czarnego specyfiku używałam już wcześniej, więc dalej podtrzymuję pozytywne o nim mniemanie. Świetnie się sprawdza zarówno do mycia ciała, buzi i włosów. Dobrze się pieni, jest delikatny dla skóry i nie podrażnia. A ten zapach kwiatowy - mega przyjemny dla nosa! Podobne zdanie mam w przypadku żelu pod prysznic. Jest to sympatyczny do codziennego użytku gagatek, który również robi wszystko to, co od niego oczekuję, czyli myje. Czy ujędrnia ciało? Tu bym polemizowała jednakowoż, bo tego typu efekty to zasługa ćwiczeń i diety niźli stosowania mazideł...

I na koniec coś dla brzucha, czyli pyszności do jedzenia i picia. Herbatka bio z pomarańczą świetnie sprawdza mi się w pracy, gdy potrzebuję rozgrzania umysłowego pomiędzy ogarnianiem jednego klienta a drugiego. Kawa mleczna Inka z kolei to mój poranny przysmak śniadaniowy, który daje codzienną porcję kawowego napoju. Staram się bowiem zredukować picie kawy normalnej, zatem nieśmiertelna Inka jest dla mnie takim zdrowszym zamiennikiem kofeinowej wersji tradycyjnego napoju z ekspresu. Do tejże kawki najlepiej smakują tosty na słodko, posmarowane masłem orzechowym i polane miodem, lub na słono z wędliną i serem żółtym z kleksem pasty z chilli. O ludu. Ale to dobre!

Jeśli coś Was zaciekawiło z powyższych produktów to śmiało mogę je zarekomendować z czystą gwarancją, że i Wam przypadną do gustu!

A Wy co ostatnio kupiliście dobrego?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru