W tym roku już w kwietniu odkryłam niesamowite właściowości olchy.. Płukanki do włosów sprawiają, że są one mocne, błyszczące, wzmagają porost. Ale to tylko jedna z wielu możliwości tego drzewa pełnego dobroci - Królowej dwóch światów: wody i ziemi.
Zioła, które warto zbierać w maju to: mniszek lekarski, pokrzywa, młode listki brzozy, olchy, pędy sosny, igły modrzewia, stokrotki, babka lancetowata, przetacznik leśny, ziarnopłon wiosenny..
Wystarczy wejść do lasu, na łąkę a wszystkie te roślinki tam są. Oczywiście zbierać należy z rozwagą, nie wszystko z np jednego drzewa, z dala od dróg, fabryk, pól i sadów traktowanych opryskami.
Coraz mniej jest takich czystych miejsc. Jesteśmy cząstką natury a jednocześnie czasem bezmyślnie ją niszczymy..
Korzystajmy z darów Matki Natury dopóki możemy.
Jak ja wykorzystuję zioła? Suszę je - będą wykorzystane do ziołowych herbatek, robię maceraty olejowe, hydrolaty - w sam raz do kremików, balsamów, płukanek. Syropy - sosnowy, mniszkowy, modrzewiowy. Robię octy ziołowe - nadają się do sałątek, także jako składnik kosmetyków (toniki), lub do włosów - pokrzywowy, sosnowy, modrzewiowy, mniszkowy, jabłkowy, cytrynowy.
Przygotowanie do maceratu stokrotkowego
Syrop sosnowy
Suszenie mniszka
Zioła służą nam na wiele sposobów. Ostatnio zwaracam dużą uwagę na skład nie tylko produktów spożywczych ale także kosmetyków i wszystkiego co używam. Zauważyłam dużą zmianę w wyglądzie moich włosów. Kiedyś za młodych lat kręciły się a teraz zostało tzw. sianko:))) Jednakże po zastosowaniu odpowiednich kosmetyków, płukanek moje włosy odzyskują życie:)))
Tak było...
Teraz jest tak:) Bez użycia żadnych chemicznych sposobów.. - nie mówiąc o kolorze:)))
Czas zbiorów trwa... Ruszajmy na pola i łąki:)))