35-latka jest niewidoma. ZUS żąda 50 tysięcy zł. "Bareja by tego nie wymyślił"
Katarzyna Klessa, mieszkanka Szczecina, miała 27 lat, gdy straciła wzrok i słuch. ZUS przyznał młodej kobiecie rentę, ale teraz, po kilku latach, domaga się zwrotu 50 tys. złotych. Powodem jest fakt, że kobieta podjęła pracę na część etatu. "Zostałam ukarana za to, że nie chcę siedzieć w domu, chcę wyjść do ludzi, pracować, być aktywna" - skarży się 35-latka w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl.