Cena za golonkę zwaliła go z nóg. Chwycił za telefon
Pewien mężczyzna przyjechał do Warszawy na wycieczkę wraz ze swoją żoną. Gdy małżonkowie zgłodnieli, postanowili coś zjeść. Wstąpili do paru lokali w poszukiwaniu pysznej golonki. Niestety, napotkali na spory problem cenowy. "Odwiedziłem kilka knajp na starówce, w każdej przecierałem oczy ze zdumienia" — opowiadał "Faktowi" turysta, pan Arkadiusz.