Be wielce podekscytowane i nad talerzem:
- Zjadłem CAŁĄ zupę!!!
Ja, ja, ja... Ja się starzeję!!!
24 lut 2011
Dziś rano
Leżymy razem w łóżku i czekamy aż zadzwoni budzik.
Takie toczą się rozmowy:
- Mamo, widzę drobinki, jakby fioletowe, które mi latają w oku.
- Ja też widzę podobne.
- A co to takiego?
No i matka, niedorobiona poetka, płynie:
- Może to kolory opadają jak brokat, bo jest ciemno i nie muszą już być na miejscu, może je przyłapaliśmy… Albo też jest odwrotnie – one właśnie wracają na swoje miejsca, bo zbliża się ranek…
- Nie mamo, to na pewno nie jest brokat.
To jest tynk!
Takie toczą się rozmowy:
- Mamo, widzę drobinki, jakby fioletowe, które mi latają w oku.
- Ja też widzę podobne.
- A co to takiego?
No i matka, niedorobiona poetka, płynie:
- Może to kolory opadają jak brokat, bo jest ciemno i nie muszą już być na miejscu, może je przyłapaliśmy… Albo też jest odwrotnie – one właśnie wracają na swoje miejsca, bo zbliża się ranek…
- Nie mamo, to na pewno nie jest brokat.
To jest tynk!
Wyrazy
Gramy w wyrazy:
-Koc.
-Cytryna!!!
-Akordeon.
-Ny, ny, ny… Nitka!!!
-Ametyst.
-Ty, ty, ty... Tytorbo!!!
-Koc.
-Cytryna!!!
-Akordeon.
-Ny, ny, ny… Nitka!!!
-Ametyst.
-Ty, ty, ty... Tytorbo!!!
23 lut 2011
19 lut 2011
Be-biznes
- Mamo, potrzebuję złotówkę do szkoły.
- Na…?
- Chcę ją sprzedać w sklepiku.
- Sprzedać?
- No sprzedać. Za świecącego lizaka.
- Chyba KUPIĆ świecącego lizaka. (...Świecącego lizaka?!)
- No tak, tak.
- Nie ma mowy. Była uwaga, jest szlaban na słodycze.
Ani nie kupisz, ani nie sprzedasz.
- Na…?
- Chcę ją sprzedać w sklepiku.
- Sprzedać?
- No sprzedać. Za świecącego lizaka.
- Chyba KUPIĆ świecącego lizaka. (...Świecącego lizaka?!)
- No tak, tak.
- Nie ma mowy. Była uwaga, jest szlaban na słodycze.
Ani nie kupisz, ani nie sprzedasz.
18 lut 2011
Sowa śniada
Małe duma nad encyklopedią:
- „Sowa śniada”.
Mamoooooo, co to znaczy „śniada”?
- Śniada, czyli opalona; ta sowa ma pewnie ciemniejsze piórka.
- A ja myślę, że skoro w tej encyklopedii „śniada” jest z małej litery i bez kropki na końcu, to chodzi o to, że ona po prostu je śniadanie.
I bądź tu mądry.
- „Sowa śniada”.
Mamoooooo, co to znaczy „śniada”?
- Śniada, czyli opalona; ta sowa ma pewnie ciemniejsze piórka.
- A ja myślę, że skoro w tej encyklopedii „śniada” jest z małej litery i bez kropki na końcu, to chodzi o to, że ona po prostu je śniadanie.
I bądź tu mądry.
10 lut 2011
Krystynki
Be nadaje do nowego plastikowego mikrofonu:
- A teraz przed państwem Adam Małysz. Leci, leci, gdzie doleci?
O, o, o, co za akcja! Skoczył na trzy Krychyyy!!!
- Na trzy Krychy? – pytam ze śmiechem.
- Nie no, mamo, krechy. Przejęzyczyłaś się.
- Raczej „przesłyszałam”.
- No dobra, ostatecznie mogę się zgodzić.
- A teraz przed państwem Adam Małysz. Leci, leci, gdzie doleci?
O, o, o, co za akcja! Skoczył na trzy Krychyyy!!!
- Na trzy Krychy? – pytam ze śmiechem.
- Nie no, mamo, krechy. Przejęzyczyłaś się.
- Raczej „przesłyszałam”.
- No dobra, ostatecznie mogę się zgodzić.
A jednak 3 grosze
Dorośli rozmawiają przy stole. To zawsze przerasta Małego Be. Rozmowa toczy się o panach z Arabii Saudyjskiej, których tata spotkał w pociągu. Małe nic nie rozumie, ale z całych sił próbuje wtrącić swoje trzy (powiedzmy, że trzy) grosze.
W końcu trafia na podatny grunt - dowiaduje się, że panowie rozmawiali z tatą po angielsku.
Dorosłym tonem znawcy tematu wygłasza więc:
- Tak, tak, to jasne.
Angielski to przecież bardzo znany, porozumiewacki znak…
W końcu trafia na podatny grunt - dowiaduje się, że panowie rozmawiali z tatą po angielsku.
Dorosłym tonem znawcy tematu wygłasza więc:
- Tak, tak, to jasne.
Angielski to przecież bardzo znany, porozumiewacki znak…
7 lut 2011
Bez grosza przy duszy
Minął piękny, zimowy dzień na stoku.
Siedzimy przy kolacji, dokładam łyżeczkę miodu do herbaty Be i mieszam.
Małe Be, wpatrzone w miód:
- Mamo, ty tak mnie rozpieszczasz, dziękuję!...
I choć nie mam teraz przy duszy ani grosza, to jak dorosnę, to się tobie za wszystko odwdzięczę!
Siedzimy przy kolacji, dokładam łyżeczkę miodu do herbaty Be i mieszam.
Małe Be, wpatrzone w miód:
- Mamo, ty tak mnie rozpieszczasz, dziękuję!...
I choć nie mam teraz przy duszy ani grosza, to jak dorosnę, to się tobie za wszystko odwdzięczę!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)