[go: up one dir, main page]

niedziela, 18 stycznia 2026

"Zbawca" Krystian Stolarz

Tytuł: Zbawca
Autor: Krystian Stolarz
Cykl: Julia Marzewska i Marcin Rau
Tom: pierwszy
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Czyta: Michał Klawiter
Długość: 10 godz. 2 min.
Ocena: 6/6

Gdyby ktoś kazał mi wymienić najtrudniejszy, najcięższy element służby w policji, to bez wątpienia wskazałbym krzywdę dziecka.



O twórczości Krystiana Stolarza usłyszałam kiedyś w radiu, krótko później postanowiłam zapoznać się z literaturą kryminalną pisaną przez policjanta z krwi i kości będąc niezwykle ciekawa co przeczytam. Spośród sześciu książek napisanych przez autora na początek postanowiłam zapoznać się z pierwszym tomem serii z komisarzami Julią Marzewską i Marcinem Rauem w rolach głównych, a jej tytuł to Zbawca, a wybór padł na audiobooka w interpretacji Michała Klawitera.

Pewnego dnia młody chłopak w białej szacie zaczyna strzelać do przypadkowych uczniów, po czym wypowiada słowa: „Zbawca pragnie sprawiedliwości” – i oddaje ostatni strzał, celując sobie w głowę. Julia Marzewska i Marcin Rau próbują rozwiązać sprawę. Okazuje się, że sprawca to zaginione przed ośmiu laty dziecko. Odnajdują się jeszcze dwie dziewczynki ubrane w białe szaty, które również zaginęły wiele lat temu. Obie podejmują próby samobójcze, poprzedzając je identycznymi słowami jak zamachowiec ze szkoły. Szybko okazuje się, że za sprawami porwanych i odnalezionych w tak szokujących okolicznościach dzieci stoi ktoś niebezpieczny, komu nie spodobało się, że jedna z jego owieczek przeżyła. Policjanci usiłują poznać jego motywy. Trwa wyścig z czasem, gdyż ofiar może być więcej.                                                                                                                                                      opis wydawcy

Zbawca jest książką, której byłam bardzo ciekawa – po opiniach w radio i na blogach, a przede wszystkim dlatego, że jest to kryminał pisany przez policjanta, co w połączeniu z opisem podsycało tylko moją ciekawość. I zaczyńmy od samego pomysłu na fabułę , który moim zdaniem jest wręcz fenomenalny, a do tego równie genialnie wykorzystany – cała historia jest na prawdę wstrząsająca, mocna, pełna brutalnych i dobitnie opisanych przerażających scen. Akcja książki jest bardzo dynamiczna, pełna intrygi i zwrotów. Narracja tej pozycji jest dość surowa, bez zbędnych ozdobników, co sprawia, że przedstawiona historia jest jeszcze bardziej przerażająca i mroczna. Styl autora jest oszczędny, momentami surowy, ale bardzo trafny co tylko sprawia, że podczas lektury przebiegnie dreszcz po plecach. Zwłaszcza, że Stolarz dawkuje napięcie, a jednocześnie przedstawia historię w sposób bardzo obrazowy, co sprawiło, że niezwykle trudno było mi się od niej oderwać, a zakończenie wbija w fotel i sprawia, że pragnę więcej i więcej twórczości autora. Szczególnie, że bohaterowie są doprawdy barwni, nieco szorstcy, wyraziści, a Rau i Marzewska zdecydowanie odpowiadają moim wyobrażeniom o policjantach z wydziału kryminalnego. Zbawca porusza niezwykle trudny i ważny temat wykorzystywania dzieci, co sprawia tylko, że całość jest tylko bardziej przerażająca. No i poza samą książką – bardzo mi się spodobało, że część zysków ze sprzedaży autor przekazuje na dom dziecka w Kożuchowie. 

Skończyły im się tropy, a po tym, co widziała w szkole, obiecała sobie, że dorwie tego psychopatę. Bo tego, że jakiś psychopata stał za tymi biednymi dzieciakami, była więcej niż pewna.

Zbawca to historia zrobiła na mnie naprawdę piorunujące wrażenie. Książka jest mocna, realistyczna i zapadająca w pamięć, a także podejmująca niezwykle trudny i ważny temat. Widać, że autor zna się na robocie – zarówno tej policyjnej, jak i pisarskiej, co sprawia, że jego książki zdecydowanie zapadają w pamięć. No i muszę przyznać (Co już robiłam w podsumowaniu), że twórczość Krystiana Stolarza jest zdecydowanym odkryciem czytelniczym 2025 roku. Polecam Zbawcę z całego serca!

czwartek, 1 stycznia 2026

Podsumowanie 2025


Odpalają zimne ognie w sylwestra 2024/2025 prosiłam wszechświat o jedno, o to, żeby 2025 okazał się lepszy od swojego poprzednika. I taki był w rzeczywistości! Rok spełnianych marzeń...

1. W końcu obroniłam tytuł magistra z psychologii - nieważne, że 5-letnie studia robiłam 8 lat.
2. Rozpoczęłam podyplomowe studia z psychodietetyki.
3. Rozpoczęłam pracę z osobami z niepełnosprawnościami (DPS i AOON)
4. Dwukrotny koncert białoruskiego zespołu Naviband

Do tego doszły 2 nowe tatuaże, 3 nowe kolczyki, pozowałam do sesji zdjęciowej, 2 razy odwiedziłąm mój ukochany Wrocław, zakochałam się na nowo w kolorowankach, zapełniłam słoik wdzięczności, zorganizowałam bazarek charytatywny dla sąsiada z mojego rodzinnego Kluczborka, a w moim życiu pojawił się ON - M. ❤️

W 2025 zapoznałam się z 31 książkami.

Wśród nich znalazło się:
- 15 audiobooków
- 9 ebooków
- 7 książek papierowych

W mojej biblioteczce w tym roku przybyło łącznie 38 papierowych książek

Książkowym odkryciem roku dla mnie była twórczość Krystiana Stolarza.

3 najlepsze książki tego roku:
- Dziewczyno, przestań ciągle przepraszać! 
- Zbawca

Piszą ten postu uświadomiłam sobie jak niewiele pisałam w tym roku na bloga - intensywny rok pełen wyzwań. 2026 - obiecuję poprawę!

Zapraszam na zdjęciowy przegląd roku!
(Kliknij w zdjęcia, żeby powiększyć)

Work in progress - połowa drogi

2017 vs 2025
Początek vs koniec studiów psychologicznych

Zdjęcie zaraz po obronie pracy magisterskiej.
Tytuł: Stany depresyjne w chorobach reumatycznych
Tęczowa okładka dlatego, że podczas tych studiów
zaczęłam głośno mówić o tym, że sama jestem LGBT. 

Malutka kolekcja kolorowanek


Wciąż i nieustannie w kieckach

I z M. we Wrocławiu ❤️
Zaraz po usunięciu 3 zębów u mnie...
Nie widać, prawda?

Naviband w Warszawie ❤️

Jeden z tatuaży - nawiązanie do RZS.
Jeden z 3 tatuaży od foolish lines

Z postanowień na 2026?
Fajnie by było:
1.Przeczytać więcej książek niż w 2025 (marzy mi się osiągnięcie okrągłej setki przeczytanych książek)
2.Schudnąć o najmniej 15 kg

Jednak życie jest życiem i weryfikuje plany - zobaczymy co przyniesie 2026. Jestem ciekawa wyzwań i gotowa na nie!

A jak Wam minął 2025?


czwartek, 25 grudnia 2025

Stosiska na koniec roku (#2/2025)

Witajcie świątecznie kochani!
W ciągu ostatnich miesięcy niewiele publikuję, ale książek się nazbierało - ze źródeł najróżniejszych. Teraz to tylko czytać. 



Opowiem Ci mroczną historię
Outilersi
Lokatorka
Sanatorium
Śmierć ma 143 cm wrostu
Awantura ze strachulcem
Miasteczko Nonstead
Fobie i manie
Światła pochylenie
Julia i rekin
 z lokalnej grupy wymiankowej



Skrzywdzona
Cyklop
Tutaj mieszka zło
kupione w Biedronce

Wstęp do psychoanalizy
Fabryka Lalek
Opiekunka
Dziecko w czasie
zakupy na Vinted

Jak rozbiłam szkło
zakupy z Empiku



Niedziela na wsi
Trzynaście zagadek
Słonie mają dobrą pamięć
Porozmawiaj ze mną
zakupy z Vinted

Nie jesteś swoimi rodzicami
kupione w księgarni archidiecezjalnej we Wrocławiu

Sekretny dom
Czas ucieczki
pożyczone od znajomej

Dziewczyna z kalendarza
 z któregoś z supermarketów

Żądza krwi
Bóle fantomowe
Ja - kobieta, której nie znałam
Ferma blond
kupione w Dedalusie,
podczas wyprawy do Wrocławia

Dług honorowy 
Prosta sprawa
prezent od M ❤️

A u Was jakie książki ostatnio znalazły się na półkach?

Wesołych!

 

środa, 26 listopada 2025

"Ulice ciem" Katarzyna Puzyńska

Tytuł: Ulice ciem
Autor: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Czyta: Anna Dereszowska, Anna Szymańczyk, Laura Breszka, Barbara Liberek
Długość: 9 godz. 49 min.
Ocena: 4.5/6



Bo bez tych trudnych momentów nie można by docenić tych dobrych. A bez dobrych złe zdawałyby się czymś zwyczajnym.




Serię o Lipowie Katarzyny Puzyńskiej uwielbiam od samego początku, ale nie miałam okazji czytać innych jej książek, chociaż jest ich kilka. W końcu udało mi się zabrać za kolejną pozycję z twórczości autorki, a mój wybór padł na Ulice ciem chcąc sprawdzić jak spodoba mi się pióro Puzyńskiej w nieco innym wykonaniu. 

Warszawa dziś. Zofia myśli, że czeka ją bardzo samotne Boże Narodzenie. Wędrując po mieście, trafia do tajemniczej księgarni. Jej właściciel twierdzi, że ma szczególny dar, dzięki któremu może obdarować każdego klienta taką opowieścią, jakiej ten w swoim życiu akurat potrzebuje. Dziewczyna niezbyt wierzy w takie rzeczy, ale ulega czarowi księgarza i przyjmuje od niego ofiarowany dar. Spotkało ją coś bardzo złego i teraz sama zaczęła pisać powieść. Ma nadzieję, że lektura ofiarowanej książki podziała na nią oczyszczająco. Wkrótce odkrywa, że pomiędzy oboma tekstami istnieje dziwne powiązanie. A uroczy wcześniej księgarz pokazuje zupełnie inną twarz… 

Warszawa 1939. Wojna wisi w powietrzu, ale mieszkańcy stolicy nadal starają się korzystać z upalnego lata. Jednakże nie dla wszystkich jest ono piękne. Bo choć ulice Śródmieścia toną w kwiatach, w kawiarniach kusząco pachnie kawą, a z dansingów słychać porywające rytmy, to na Woli i w Dzielnicy Północnej nie dzieje się dobrze. Zginęło kilkanaście prostytutek. W obliczu nadchodzącej wojny władze ignorują zniknięcia kobiet, które nazywają upadłymi, więc jedna z nich, Mańka, postanawia działać. Cztery jej koleżanki zniknęły, a tropy prowadzą do bardzo wysoko postawionego mężczyzny. W sprawę zamieszany zdaje się być również pewien księgarz, który oferuje darmowe opowieści.                                                                                                               opis wydawcy
Ulice ciem to pozycja, której byłam bardzo ciekawa znając już serię o Lipowie, a ponadto w tej pozycji pojawia się motyw, który bardzo lubię, czyli motyw książki w literaturze (notabene to mój temat z matury ustnej z języka polskiego). Sam pomysł na fabułę naprawdę mi się spodobał, aczkolwiek nieco skojarzył mi się z Zaginioną księgarnią. Poza motywem tajemniczej księgarni i księgarza rozdającego darmowe opowieści jest równie pokazana siła kobiet i ich (nas) jedności. W tej pozycji występują trzy główne silne postaci kobiece i ich historie w trakcie trwania fabuły książki się przeplatają razem ich liniami czasowymi – mamy historię Hani z końcówki lipca 1939 roku, historię Mani z sierpnia 1939, a także Zosi z teraźniejszości. Na samym końcu oczywiście wszystkie trzy historie kończą się w bardzo spójny, ale w tym wszystkim bardzo przewidywalny – przynajmniej dla mnie, co jednocześnie sprawiło, że jestem w tej kwestii niesatysfakcjonowana. Natomiast w kwestii języka niemałą igraszkę sprawiła mi gwara warszawska, z którą nigdy wcześniej kontaktu, a ponadto można znaleźć tutaj język współczesny oraz wstawki języka francuskiego.
Chyba nie powinna o nim za wiele myśleć. A może w ogóle powinna wyrzucić ze swojego słownika słowo powinna? O tak, to mogłoby być wręcz uzdrawiające.
Ulice ciem to pozycja, której zapoznanie się w formie audiobooka sprawiło mi sporo przyjemności, ale pod koniec poczułam się lekko rozczarowana tym, jak przewidywalne okazało się być zakończenie tej fabuły. Trudno tę lekturę porównywać do serii o Lipowie, ale jest to przecież inny klimat książki, coś nowego… Czy polecam? Tak, Ulice ciem zdecydowanie mogą zafascynować i wciągnąć, jednak miłośnicy zwrotów akcji i nieoczywistych zakończeń mogą być rozczarowani. 
Niestety z czasem dorośli ludzie zaczynają bać się wyobraźni i niektórzy zupełnie zarzucają czytanie. Przeraża ich wszystko, co tyczy się wyobraźni. [...] Tak wiele tracą, odrzucając tę część opowieści, która nie przypomina ich codziennego życia. Nie ćwiczą wyobraźni, a jak się nie ćwiczy fizycznie, to potem ciężko jest unieść hantle czy przebyć dłuższy dystans, prawda? Tak samo jest z fantazją. Nie ćwiczą jej, więc każda książka, która staje się dla ich wyobraźni wyzwaniem, jest z miejsca odrzucana.