Dzień dobry...
Ależ mam dużo rzeczy do pokazania i opisania!
😀
Podzielę je jednak,
bo post byłby bardzo długi.
Zacznę od zakładek dla moich studentów-jubilatów.
Pomyślałam, że skoro to mój ostatni rok pracy,
urodzinowe prezenty zakładkowo - własnołapkowe będę kontynuowała.
Dorobiłam takie w stylu marynistycznym,
bo w przydasiach znalazłam fajne zawieszki.
Pokażę jeszcze z cyklu "święci dla Agatki"
dwa markerowe obrazki.
Oj, święty Michał Archanioł był kłopotliwy do namalowania
przez swoje usta.
😁
Maluję etapami.
Staram się dopracować każdy szczegół zanim przejdę do następnego.
I ciach, błąd - rozmyłam usta,
bo marker dziwnym trafem mi się rozlał na papierze.
Ileż ja się natrudziłam, aby tę rozmytą plamę poprawić.
Nie miałam ochoty zaczynać od nowa, bo moje serducho już w tym wizerunku było.
I tak powstał taki "uściaty" patron pana Michała.
Za to święta Agata poszła gładziutko.
Kupiłam kiedyś w pewnym sklepie na A. fajne notesy do malowania.
Długo leżały puste na półce.
Pomyślałam, że pora odkurzyć inne media,
bo mam ich cała szufladę.
Jeden notes przeznaczyłam do pasteli,
drugi do farb akwarelowych.
A tutaj jeszcze jedna kartka na ślub Klaudii i Witka.
Wcześniejszą pokazałam w poście z 1 września.
Malowana para od Magdy lub Agi - dziękuję!
Na koniec zachwycajki
Obraz, który namalowała natura. Nawet oprawiony w ramy... okienne:)
Pełnia, dzień przed zaćmieniem księżyca...
i samo zaćmienie - ależ to był widok.
Żałowałam, że nie mam odpowiedniego sprzętu, aby zrobić piękne zdjęcia.
i
markerowy, duży anioł dla koleżanki.
Tutaj trochę widać, jak błyszczą skrzydła.
Cudownego weekendu kochani.
Iza
PS
My chyba znowu rozpalimy ognisko i upieczemy ziemniaki.
Jelenie ryczą za płotem... będzie muzyka😂
Ziemniaczki w folii już dochodzą:)