[go: up one dir, main page]

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowianie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowianie. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 listopada 2022

Holiday Barbie 2016


Znów wpadłam w wir roboty i nie mam czasu na zdjęcia i bloga. Ale udało mi się dziś cyknąć dosłownie cztery zdjęcia w ostatniej plamie jesiennego słońca. Ostatniej, bo teraz, gdy słońce porusza się tak nisko, w ogrodzie mam pełne światło dosłownie przez parę chwil w okolicy południa. 

I got into the vortex of work again and I don't have time for photos and blog. But today I managed to take literally four photos in the last patch of autumn sun. The last one, because now, when the sun moves so low, I have full light in the garden literally for a few moments around noon.


Główną bohaterką dzisiejszego krótkiego wpisu jest Barbie Holiday 2016 o moldzie Millie. Jest to kolekcjonerska wersja tej twarzy, choć szczerze mówiąc nie widać jakiejś specjalnej różnicy. Teoretycznie głowa powinna być mniejsza od tych u lalek w wersji playline - ale nie jest. Zresztą może kiedyś uda mi się zrobić porównanie tych kilku lalek o buzi Millie, które mam i Wam pokazać.

Panna ma jednak kilka atutów - ładny makijaż, ciekawy kolor oczu i włosy w pięknym, złocistym kolorze blondu. Mimo to stała na półce dosyć długo zanim trafiła przed obiektyw. Być może ze względu na to, że na swoim oryginalnym ciele nie miała zbyt wiele możliwości jeśli chodzi o pozowanie. Ostatnio przerzuciłam ją jednak na made to move w rozmiarze plus i w tej wersji ogromnie mi się spodobała. Co więcej, dzięki temu wpadłam na kilka pomysłów w kwestii kreacji dla panien curvy. :)

The main character of today's short post is Barbie Holiday 2016 with Millie head mold. This is a collector's version of this face, though honestly you don't see any special difference. Theoretically, the head should be smaller than those of the playline dolls - but it's not. Anyway, maybe someday I will be able to compare the few Millie-faced dolls that I have to show you.

This lady, however, has several advantages - nice makeup, interesting eye color and hair in a beautiful golden blonde. Nevertheless, she stood on the shelf for quite a long time before I took her for a photoshoot. Perhaps due to the fact that on her original body she didn't have too many possibilities when it comes to posing. Recently, however, I switched her to made to move in a plus size and I really liked her in this version. What's more, I came up with a few ideas for outfits for curvy ladies thanks to this. :)


A ponieważ stroje słowiańskie zrobiłam teraz w wersji uniwersalnej, pasującej na panny o standardowych i większych wymiarach, to pozują dziś tak. :)

Pozdrawiam Was gorąco!

And because I made Slavic costumes in a universal size now, suitable for ladies with regular and larger bodies, they pose today like this. :)

I greet you warmly!

wtorek, 21 czerwca 2022

Noc Kupały cz. II | Kupala Night part II

Wczoraj pokazałam Wam puszczanie wianków, dziś zaś będą tańce przy ognisku. :)

Ogniska miały na celu odpędzenie złych mocy, oczyszczenie, zapewnienie zdrowia i płodności, dobrej pogody i udanych zbiorów. Rozpalano je w rytualny, dość skomplikowany sposób. Na palu wbitym w ziemię osadzano koło z piastą owinięte osmoloną słomą. Młodzi mężczyźni musieli je rozkręcić tak szybko, aby na skutek tarcia słoma zajęła się ogniem. Koło toczono później od stosu do stosu, rozpalając święte ognie.

Żerca (kapłan) odprawiał modły, a następnie rozpoczynała się zabawa. Młodzi ludzie łączyli się w pary, tańczyli i cieszyli się życiem, miód lał się strumieniami. Jak widać, wianki mają moc. Rudy (Ken BMR1959) wyłowił wianek Diany (Wonder Woman od Mattela) i proszę, romans kwitnie. ;)

Yesterday I showed you floating wreaths, and today there will be dances by the fire. :)

The bonfires were intended to drive away evil powers, to purify, to ensure health and fertility, good weather and a successful harvest. They were lit in a ritualistic and quite complicated way. A wheel with a hub wrapped in sooty straw was placed on a stake driven into the ground. Young men had to spin it so quickly that the straw caught fire by friction. The wheel was then turned from stack to stack, lighting holy fires.

Zhrets (żerca, priest) said the prayers, and then the fun began. Young people formed pairs, danced and enjoyed life, the mead poured in streams. As you can see, wreaths have power. Ginger (Ken BMR1959) fished out Diana's (Mattel's Wonder Woman) wreath and here you go, the romance is booming. ;)





Jak widzicie udało mi się zastawić stół różnymi różnościami. Ponieważ nie mam takich zdolności do lepienia np. z modeliny jak niektóre z dziewczyn, postawiłam na produkty z kuchni. xD

I tak w glinianym dwojaku jest kasza manna z poziomkami, a na desce mały chlebek. Taki żytni, prawdziwy. ;)

As you can see, I was able to fill the table with various items. Since I don't have the ability to make modeling clay as some of the girls do, I opted for products from the kitchen. xD

And so, in clay double pot there is semolina with strawberries and a small bread on a board. Rye one, real. ;)




Tańczono wokół ognisk, ale także przez nie skakano. Taki skok miał nie tylko pokazać odwagę skaczącego, oczyszczał też od wszelkiego złego. Skakały również pary - w tym dniu było to równoznaczne z zawarciem małżeństwa.

Ze skokami w wydaniu lalkowym nawet nie próbowałam eksperymentować. Zwłaszcza, że sesja odbyła się w bardzo wietrzny wieczór, ja miałam duszę na ramieniu i wciąż nawiedzała mnie wizja, w której całe plastikowe towarzystwo stawało w płomieniach. Uwierzcie, kąpiel Diana podczas puszczania wianków to pikuś. Bo chyba nie wspomniałam, że i Diana, i Ryan (Ken Fashionistas) zaliczyli kupalnocną kąpiel. Na szczęście żaden wodnik nie połasił się na kawałek plastiku. ;)

People danced around the fire, but also jumped over it. Such a jump was not only supposed to show the courage of jumper, it also cleaned them from evil. Couples also jumped - on this one day it was tantamount to getting married.

I didn't even try to experiment with doll jumps. Especially since the session took place on a very windy evening, I had my soul on my shoulder and I was still haunted by a vision in which all the plastic company was on fire. Believe me, bathing Diana while floating the wreaths is a piece of cake. Because I think I didn't mention that both Diana and Ryan (Ken Fashionistas) had their Kupala Night bath. Fortunately, no aquarius wanted a piece of plastic. ;)





Projekt kupałnocka był okazją do zakupienia siwowłosego gentelmana. Brakowało mi kogoś, kto by został żercą, a myślę, że ten jegomość nadaje się doskonale. Pewnie poznaliście, że to Albus Dumbledore od Mattela, po lekkich poprawkach - skróciłam mu brodę i włosy. Teraz wygląda tak, że może spokojnie odegrać rolę Słowianina, Wikinga, podstarzałego wiedźmina albo harleyowca. xD

Dodam jeszcze, że w ostatniej chwili zakupił go dla mnie mój Mąż. I jeszcze dzwonił do mnie ze sklepu, który egzemplarz ma wybrać, bo jeden ma ubytki w malowaniu brody, a drugi pobrudzone czoło. Powiem Wam, że niesamowicie się tym wzruszyłam, bo to fantastyczna sprawa, że ktoś wie, że takie rzeczy są ważne dla kolekcjonera. :)

Zresztą to nie jedyny wkład mego Męża w tą sesję, bo stół i dwie ławy to jego dzieło. :)

The kupałnocka project was an opportunity to purchase grey haired gentleman. I missed someone to become a zhrets, and I think he is a perfect fit. You probably know it's Albus Dumbledore from Mattel, with some corrections - I shortened his beard and hair. With this look he can easily play the role of a Slav, a Viking, an elderly witcher or a harley rider. xD

I would like to add that my husband bought it for me at the last minute. He also called me from the store, which doll should be chosen, because one of them has defects in the painting of the beard, and the other has a stained forehead. Let me tell you that I was extremely touched by this, because it is fantastic that someone knows that such things are important for a collector. :)

Anyway, this is not my husband's only contribution to this session, because the table and two benches are his work. :)



Wczoraj wspominałam, że zakochane pary wymykały się spomiędzy roztańczonych uczestników zabawy i znikały w lesie pod pretekstem szukania magicznego kwiatu paproci, czy też perunowego kwiatu (od boga Peruna, władcy grzmotów i piorunów). Miał on się pojawiać tylko w tę najkrótszą noc roku, a znalazcy zapewnić szczęście i bogactwo. Jak wiadomo, paprocie nie kwitną - jedynie długosz królewski wytwarza coś, co ewentualnie można nazwać "kłosem" z zarodnikami. Poszukiwania perunowego kwiatu były więc pretekstem do tego, aby spędzić chwilę sam na sam z wybranką serca. ;)

A Wy pamiętajcie, że paprocie są objęte ochroną i nie ma co wałęsać się nocą po lesie szukając niepewnej gwarancji szczęścia. ;)

Yesterday I mentioned that couples in love escaped from among the dancing participants of the holiday and disappeared in the forest under the pretext of looking for a magical fern flower or a perun flower (from the god Perun, the ruler of thunder and lightning). It was to appear only on the shortest night of the year, and would ensure happiness and wealth to the finder. As you know, ferns do not bloom - only royal fern produces what could possibly be called "spore". The search for a perun flower was therefore an excuse to spend a moment alone with the chosen one. ;)

And you, remember that ferns are under protection and there is no point in wandering around the forest at night looking for an uncertain guarantee of happiness. ;)




Na zakończenie podrzucę Wam jeszcze tytuły książek. Trylogia Marty Krajewskiej o Wilczej Dolinie, rozpoczynająca się od tomu pt. "Idź i czekaj mrozów". Bardzo przyjemna fantastyka ze sporą dozą słowiańszczyzny. Autorka z wykształcenia jest kulturoznawcą i to bardzo wyraźnie widać w świecie, który wykreowała. 

Obecnie zaś zaczęłam słuchać (bo nadal zdana jestem na audiobooki) "Gołoborze" Aleksandry Seligi. I choć mam za sobą dopiero dwie godziny tej niesamowitej opowieści, to już jestem zachwycona.

Finally, I will give you the book titles. Marta Krajewska's trilogy about the Wolf Valley, starting with the volume entitled "Idź i czekaj mrozów" ("Go and wait for frost"). Very nice fantasy with a lot of Slavic elements. The author is a cultural expert by education and this is very clearly visible in the world she created.

And now I have started to listen (because I still rely on audiobooks) "Gołoborze" by Aleksandra Seliga. And although I have only two hours of this amazing story behind me, I am already delighted.


I to by było na tyle. Jak Wam się podobała kupałnocka w miniaturze?

Pozdrawiam Was gorąco! :)

And that is all. How did you like Kupala Night in 1/6 scale?

I greet you warmly! :)


poniedziałek, 20 czerwca 2022

Noc Kupały cz. I | Kupala Night part I


Jutrzejsza noc będzie najkrótszą w roku. Dzień przesilenia letniego był jednym z czterech świąt solarnych obchodzonych w różnych zakątkach Europy - świętowały m.in. ludy bałtyckie, germańskie i słowiańskie. W Szwecji dzień ten nazywa się Midsommar, Germanie znają go pod nazwą Mittsommerfest, w krajach anglosaskich jako Midsummer, a Słowianie nazywali je Nocą Kupały. Z tym, że funkcjonowało kilka różnych nazw nawet na terenie dawnej Polski. Na Śląsku i Podkarpaciu mówiono Sobótka, na Mazowszu i Podlasiu - kupałnocka, a na Warmii i Mazurach - palinocka. 

Znalazłam bardzo ciekawy film, który opowiada o tym szczególnym dla Słowian dniu, obrzędach, zwyczajach i tradycjach. Link poniżej. 

Tomorrow's night will be the shortest of the year. The day of the summer solstice was one of the four solar holidays celebrated in different parts of Europe - it was celebrated (among others) by the Baltic, Germanic and Slavic peoples. In Sweden this day is called Midsommer, Germans know it as Mittsommerfest, in Anglo-Saxon countries it is called Midsummer, and the Slavs called it Kupala Night. However, there were several different names, even in former Poland. In Silesia and Subcarpathia it was called Sobótka, in Mazowsze and Podlasie - kupałnocka, and in Warmia and Masuria - palinocka.

I found a very interesting film that tells about this special day for the Slavs, rituals, customs and traditions. Link below (it has English subtitles).


Projekt związany ze Słowiańskimi świętami chodził mi po głowie już od bardzo, bardzo dawna. Nie udało mi się wyrobić ani na Szczodre, ani na Jare Gody. Zaczynam więc od Kupałnocki. Mam nadzieję, że uda mi się kontynuować pomysł i zrobić kolejne posty o tej tematyce. 

Nie wiem jak u Was, ale u mnie w szkole poza Dziadami nie poruszano w ogóle nic na temat mitologii i zwyczajów Słowian. Grecy, Rzymianie, Egipcjanie - jak najbardziej. Ale o przecież o wiele bliższych nam zwyczajach nie było nic. Tematem zainteresowałam się kilka lat temu, a to za sprawą strojów oczywiście. Szukałam wskazówek na temat ubrań Wikingów, stąd niedaleko było do strojów średniowiecznych jako takich, potem przeszło na ubrania Słowian i tak po nitce do kłębka przeszłam do wierzeń, zwyczajów i innych ciekawych rzeczy.

The project related to Slavic holidays has been on my mind for a very, very long time. I didn't manage to make it either for Szczodre or Jare Gody (the first is the equivalent of Christmas, the second is Easter - this is obviously a simplification). So I start with Kupala Night. I hope that I will be able to continue the idea and make more posts on this topic.

I don't know about you, but at my school, apart from Dziady, nothing about the mythology and customs of the Slavs was mentioned at all. Greeks, Romans, Egyptians - absolutely. But there was nothing much about the Slavs who are so much closer for us. I became interested in the subject a few years ago, and this is due to the costumes, of course. I was looking for tips on Viking clothes, hence it was not far from medieval costumes as such, then I switched to Slavic clothes and so one thing led to another to beliefs, customs and other interesting things.


Jako tło muzyczne polecam te dwa utwory:

I recommend these two songs as background music:



Noc Kupały to święto wody i ognia, słońca i księżyca, miłości i płodności. Rytuały odprawiane podczas tej nocy miały zapewnić dobrobyt, szczęście i urodzaj.

Kupala Night is a festival of water and fire, sun and moon, love and fertility. The rituals performed during that night were to ensure prosperity, happiness and fertility.




Najważniejszym elementem podczas obrzędów było rozpalenie rytualnych ognisk. Ponieważ jednak narobiłam całą masę zdjęć - postanowiłam podzielić całość na dwie części. O ogniskach napiszę więc jutro, w kolejnym poście. Dziś skupię się na przygotowaniach i wiankach. ;)

The most important element during the rituals was lighting ritual fires. However, because I took a lot of photos - I decided to divide the whole thing into two parts. So I will write about fires tomorrow, in the next post. Today I will focus on preparations and wreaths. ;)


Noc Kupały była czasem, gdy młodzi ludzie łączyli się w pary. Choć w ówczesnych czasach powszechne było aranżowanie małżeństw przez rodziców, ten jeden dzień w roku dawał młodym szansę na obejście takich swatów. Niezamężne panny plotły wianki wykorzystując zioła i kwiaty, wplatały w nie wstążki i wstawiały świece. Z przyczyn technicznych odpuściłam ostatni element. ;) Był on jednak dosyć ważny. Wianki zaś powstały dzięki pomocy mojej Sąsiadki, która pozwoliła mi podebrać trochę kwiatków. U mnie prawie wszystko przekwitło...

Dziewczęta puszczały wianki na wodę, aby popłynęły z nurtem. Jeśli wianek wyłowił kawaler - wróżyło to szybkie zamążpójście. Jeśli odpłynął, ale nie zatonął - ślub miał się odbyć, ale nieco później. Jeśli zaś wianek utknął w nadrzecznych zaroślach, zatonął lub spłonął - dziewczynie groziło staropanieństwo. 

Kupala Night was a time when young people formed pairs. Although it was common in those days for parents to arrange marriages, that one day a year gave the young a chance to get around such matchmakers. Unmarried virgins weave wreaths using herbs and flowers, weaved ribbons in them and placed candles. For technical reasons, I skipped the last element. ;) But it was quite important. The wreaths were created thanks to the help of my Neighbor, who allowed me to pick up some flowers in her gardem, because almost everything has faded in mine...

The girls released wreaths on the water to let them flow with the current. If the wreath was picked up by a bachelor - it was a sign of a quick marriage. If it had sailed away, but not sunk - the wedding was to take place, but a little later. If, on the other hand, the wreath got stuck in the riverside bushes, sank or burned down - the girl was in danger to become an old maid.


Wianek mógł być również puszczony w imieniu konkretnego kawalera. Jeśli płynął równo i spokojnie - wróżyło to szansę na udany związek. Jeśli kręcił się, podskakiwał, albo utykał na przeszkodach - to zapowiadało raczej kłopoty w owym związku. Co więcej, jeśli wybranek serca wyłowił odpowiedni wianek - taka była wola bogów. Para dostawała wówczas przyzwolenie na opuszczenie całego zgromadzenia we dwoje, bez przyzwoitki i bez ryzyka bycia osądzanym i krytykowanym. Młodzi szli w las, szukać rzekomo kwiatu paproci. ;)

The wreath could also be released on behalf of a specific bachelor. If it was floating smoothly and calmly, it was a chance for a successful relationship. If it was spinning, jumping or limping on obstacles - it was rather a sign of troubles coming up. Moreover, if the chosen one of the heart picked the appropriate wreath up - this was the will of the gods. The couple were then allowed to leave the entire congregation in two, without a chaperone and without the risk of being judged and criticized. Young people went into the forest to look for mithycal fern flower. ;)


Chłopcy powinni czekać na wianki w oddaleniu, np. za załomem rzeki, żeby nie podpatrzeć właścicielek wiązanek. U mnie nie było to możliwe, bo niestety jedyne miejsce zdatne do zdjęć było zbyt małe na zachowanie tradycji. ;)

Oczywiście młodzi, którym zależało na rychłych zaręczynach ustalali wcześniej znak rozpoznawczy - np. kolor krajki czy wstążki użytej do ozdobienia wianka.

Boys should wait for wreaths at a distance, e.g. behind a bend of a river, so as not to see the owners of the bouquets. For me it was not possible, because unfortunately the only place suitable for photos was too small to preserve the tradition. ;)

Of course, the young people who wanted an early engagement set a distinctive mark beforehand - e.g. the color of the weaved belt or ribbon used to decorate the wreath.










Ciekawostką jest to, że do Nocy Kupały nie wolno było kąpać się w rzekach i jeziorach. Groziło to bowiem spotkaniem z wodnikiem, utopcem lub innym wodnym demonem. Po tej dacie uznawano, że wody są już bezpieczne. 

An interesting fact is that until Kupala Night you were not allowed to swim in rivers and lakes. This was because it threatened to meet an aquarius, drowner or other water demon. After that date, the waters were considered safe.


Teraz trochę nieścisłości technicznych. xD

Wianki powinny być puszczane po zachodzie słońca. W przypadku lalkowej kupalnocki musiałam jednak przyspieszyć całą zabawę, żeby zdjęcia w ogóle wyszły. Ale myślę, że przymkniecie na to oko.

Co do strojów, to ich kroje są dosyć mocno wzorowane na tym, co rzeczywiście było noszone w okolicach IX - X wieku na terenach obecnej Polski. Musiałam jednak dodać małe modyfikacje, aby dało się to założyć na lalki (np. zapięcie na haftkę z tyłu). Do szycia użyłam bawełnianego batystu, ponieważ len w tej skali jest zdecydowanie za sztywny. Wzory na krajkach są również naciągane, nie tak ozdabiano odzież - ale wierzcie mi, wciąż szukam czegoś, co bardziej wpasuje się w ówczesną modą. Kiedyś może znajdę. ;)

Some technical inaccuracies now. xD

Wreaths should be released after sunset. In the case of doll kupalnocka, however, I had to speed up all the fun so that the photos came out at all. But I hope you will turn a blind eye to it.

As for the costumes, their cuts are quite strongly modeled on what was actually worn around the 9th - 10th centuries in the territory of present-day Poland. However, I had to add some small modifications to make it fit on the dolls (e.g. a hook and loop closure on the back). I used a cotton batiste for sewing, because linen on this scale is definitely too stiff. The cuffs, neckline and bottom edges patterns are also not accurate, the clothes were not decorated in this way - but believe me, I'm still looking for something that will fit more into the fashion of the time. Someday, maybe I will find it. ;)







To się porobiło. Niektóre wianki wyłowiono, niektóre uciekły. ;)

Już jutro pokażę Wam, co się działo dalej... ;) Noc Kupały cz. II

Well, well, well... Some wreaths were cought, some escaped. ;)

Tomorrow I will show you what happened next... ;) Kupala Night part II


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...