I tak to powstały anielskie skrzydła
W sumie szycie ręczne jest całkiem przyjemne dopóki człowiek nie zacznie myśleć ile rzeczy mogłoby powstać w tym samym czasie przy użyciu maszyny... No ale co tam.
Skrzydła są oczywiście własnością Julki.
W ogóle w najbliższych planach robótkowych są rzeczy przede wszystkim dla Niej. Pomimo tego że śpi (jeszcze) w naszej sypialni, a bawi się głównie w salonie (pokoju gościnnym bądź dziennym - jak kto woli) to czas najwyższy zagospodarować jej mały ale własny pokój.
Oprócz skrzydeł powstało jeszcze małe jabłuszko - tak na próbę
Posłuży jako igielnik, a może w kuchni znajdzie zastosowanie albo... - gdzieś się dla niego znajdzie miejsce