[go: up one dir, main page]

piątek, 25 listopada 2011

Na poważnie...

Ponieważ z obserwacji moich wynika,że czytającymi są same kobiety pozwalam sobie zacząć dzisiejszy post słowami:
Moje Miłe!
Dzisiaj chciałam poruszyć bardzo poważną kwestię.Powiązana jest ona artystycznie- a jakże!
Wiąże się z pewną historią rzecz jasna. Kiedy byłam młodą dziewczyną;).... mowa o czasach np LO dla uściślenia...zapragnęłam zostać dawcą szpiku. Poczytałam o tym bowiem sporo i zachwyciło mnie,że istnieje możliwość podzielenia się częścią siebie, by uratować życie drugiej osoby!
W wielu bowiem przypadkach nowotworów wszelakich jest to przecież niemożliwe.
W przypadku białaczki taką możliwością jest przeszczep szpiku. Nie byłam wtedy pełnoletnia a mój ojciec zdecydowanie sprzeciwił się mojej postawie. Nie pomogły tłumaczenia i ulotki. Mama mówiła"zrozum go, jesteś jego jedynym dzieckiem, on nie chce, żeby Ci się coś stało".Tymczasem ryzyko powikłań po tym krótkim w zasadzie zabiegu jest absolutnie nikłe!Po studiach była praca, ciąże...ale kiedy tylko życie mi się unormowało wysłałam formularz do Fundacji Pani U.Jaworskiej. Przysłano mi co trzeba i jestem w kolejce do badań, by znaleźć się w głównym rejestrze. Piękne.Nie znam dnia ani godziny, kiedy mogę dostać telefon, że jestem dawcą idealnym  dla kogoś zza ściany lub choćby i z Argentyny:)
Dla zainteresowanych kwestią ,na końcu podaję linka i zachęcam, żeby w chwili wolnej poczytać.Nie namawiam, to musi być świadomy i indywidualny wybór.Wszelakie kryteria jakie trzeba spełnić(wiekowe, zdrowotne) podane na stronce fundacji. Jeśli chodzi o powiązanie artystyczne to spieszę objaśnić: Firma ''Lilou", która produkuje oryginlane bransoletki, podjęła współpracę z wyżej wspominaną fundacją .Symbolem fundacji jest Puzzel.Uważam symbol idealny, "idealnego dopasowania" się dwóch osób.Tenże symbol  w wersji posrebrzanej lub pozłacanej można zestawić z bazą bransoletki .Na Puzzlu można także umieścić indywidualny grawer, natomiast w przypadku właśnie bransoletki z puzzlem- całkowity dochód przekazywany jest na konto FUNDACJI, która bardzo, bardzo potrzebuje tych pieniędzy...Pozostałe szczegóły możecie przeczytać tu:"Idea bransoletki z puzzlem".Natomiast jeśli ktoś by był zainteresowany taką bransoletką to zapraszam na stronkę:http://lilou.pl/pl/

Moja nadeszła kurierem w dniu dzisiejszym, w pięknym woreczku.



Na czerwonym sznureczku, a mój grawer to słowo, które obok słowa  WIARA i MIŁOŚĆ jest także ważne w walce z białaczką, a mianowicie"NADZIEJA".
Nadzieja dla tych, którzy czekają na odpowiedniego dawcę oraz moja Nadzieja, by nadszedł kiedyś dzień, w którym będzie mi dane komuś pomóc.

wtorek, 22 listopada 2011

Przed wyścigiem...

Witajcie Kochani!
Z początku kłaniam się nisko z podziękowaniami za komentarze.
I spieszę wyjaśnić o co chodzi w niniejszym poście!
Otóż! Znacie to? Przedświąteczny "wyścig szczurów"? Te tłumy w centrach handlowych, przewalanie, szukanie,wymyślanie, doradzanie, dopytywanie...
Tak, chodzi oczywiście o poszukiwanie odpowiednich podarunków świątecznych!



Statystyki i analizy wskazują na to, że w tym roku znów więcej wydamy na prezenty.
A dlaczego? Ponieważ sprzedawcy żerują na spóźnialskich, którzy wpadną na ostatnią chwilę do sklepu i zapłacą cenę jakże wygórowaną ze względu na cyk,cyk,cyk,cyk...CZAS, który się kończy!
Na mnie już nie zarobią!:)
W zeszłym roku przekonałam się,że najlepszym rozwiązaniem jest "Allegro", choć i tak stres był, czy aby paczka dotrze w terminie.
A opóźnienia Poczta Polska miała kosmiczne!
I cóż, co roku sobie obiecywałam,że w przyszłym zacznę poszukiwania i zakupy dużo, dużo wcześniej. No i figa oczywiście!
W tym roku jednak Moi Mili udało się! Nie zamierzam biegać wśród zasmarkanych i zmęczonych tłumów!:)
Tak! Ta fotka powyżej to nie zeszłoroczne dzieło! Niniejszym oświadczam,że mam komplet prezentów, zapakowanych i podpisanych! Jupi!
Jak udało mi się tego dokonać?! Najważniejszy jest PLAN.
W notatniko-kalendarzu mam "Listę prezentów ", wpisaną pod datą 24 grudzień.Tam przez cały rok , kiedy tylko coś fajnego zobaczę, lub przyjdzie mi do głowy- wpisuję.Super sprawa jeśli chodzi o dzieci, ponieważ takich pomysłów uzbiera się mnóstwo przez rok.Czym się interesują, czego potrzebują...

"Allegro" nie zawiodło,ponieważ "młyn" się jeszcze nie zaczął.
Teraz , w spokojności pełnej mogę oddać się innym przygotowaniom,na które nie miałam nigdy czasu.
W planie: produkcja własna ozdób choinkowych, pieczenie pierników już na początku grudnia, ozdabianie okien, zorganizowanie CANDY:) itp.
No właśnie! Gdyby ktoś miał jakiś fajny pomysł na okienną dekorację świąteczną to chętnie się zapoznam:)

Z tego miejsca pragnę podziękować "zapętlonej", która spełniła moje marzenie o indywiduwalnych etykietach na prezenty oraz moich własnych blogowych! Z czystym sumieniem polecam, jeśli któraś by miała na takowe ochotę! Jakość i wykonanie -REWELACJA!



Pozdrawiam wieczorowo i przepraszam za kiepską jakość zdjęć, robione wieczorową porą.
 Prezenty - wiadomo, trzeba szybko pochować:)

piątek, 4 listopada 2011

Celebracja

Celebruję życie.
Zadajecie sobie czasem same pytanie:"Czy jestem szczęśliwa?".
Ja jestem.Mam dach nad głową, mam co jeść i mam 2 zdrowych dzieci
( co tam te przeziębienia-to TYLKO przeziębienia!).
No męża też mam:), tu bywa różnie ale mam go, takiego sobie wybrałam,
choć trochę wad wychodzi z latami...
Ciągle się uczę czegoś nowego, odkrywam siebie,różne moje płaszczyzny, to bardzo ciekawe...
Czego trzeba więcej?
Tak więc na okoliczność tego szczęścia właśnie, w tej słonecznej, jesiennej aurze- celebruję ŻYCIE!
A robię to kawką i świeżo upieczonymi ciasteczkami(jeszcze ciepłe)!
Ne potrzebuję szampana ani kawioru, ponieważ do szczęścia potrzeba tak niewiele...




Spieszę zameldować,że sprawa zeszłopostowych Szafirków się wyjaśniła,kopałam w internecie i wiem,że one tak mają, kiełkują sobie ale zakwitną wiosną dopiero, okryję nieco donicę i powinno być dobrze!
I jeszcze chciałam Wam pokazać to:


Znalazłam tą fotkę w necie i zakochałam się w tym fotelu!
Genialny pomysł!

I tym przytulnym jakże akcentem żegnam się przedweekendowo.
Czeka mnie weekend "zjazdowy"(studia).
Cieszcie się życiem, tym co macie i do następnego!

czwartek, 3 listopada 2011

Prawie wiosennie

No oczywiście przesadzam, ok. Wykonałam ostatnio jednak 2 króliki a one jakoś bardziej z Wielkanocą się kojarzą niż Bożym Narodzeniem, które już u progu...


Co do Królików owych to są to właśnie 2 z tych prac, których niedoskonałości niestety biją mnie po oczach, jednak jak pisałam, uczę się  na błędach i nowy projekt już rozrysowany!:)
Króliczek jaśniejszy powstał po części ze starej, ulubionej bluzy mojej pociechy.
Tak ją lubiła, że nie chciała się z nią rozstać, mimo,iż rękawki miała już przy łokciach:)
W ten sposób przedłużyliśmy przywiązanie do pluszowego materiału!


No!
I niby listopad, święta, Halloween...


Dynia zagościła na balkonie...
Ale wydarzyło się na moim balkonie coś jeszcze a mianowicie:


Heloł!!!(Jak mawia młodzież i nie tylko)
???
Ktoś mi to wyjaśnić potrafi?
Wsadziłam do mrozoodpornych donic czosnek ozdobny a do drugiej szafirki,które wyglądają
(dla tych,którzy nie znają) tak:


No wsadziłam, z założeniem,że przywitamy się w kwietniu, no może w marcu ale nie już, teraz!
???
Czy ktoś się na tym zna? Może to normalne i sie zahibernuje, trzeba nakryć?
No nie wiem co robić!
Do domu to wstawić i spryskać sztucznym śniegiem za miesiąc?
Ktoś coś wie?

Czekam na odzew , dziękując za ostatnie komentarze i za porady dotyczące wywabiania długopisu,pracuję nad tym...