- postawiłam sobie zadanie w ramach wyzwania
HopmArtu- ozdobne pudełko na prezent ( na które je zgłaszam) i naszego urodzinowego
DecoKreacyjnego wyzwania . Opakowanie prezentowe przecież też jest ważne, moje to... imitacja ganku stworzona na bazie tektury modelarskiej, pudełek od zapałek, które stanowią schody, easel card to drzwi, znów nieco mixedmediowo i oczywiście w moich ulubionych kolorach ciepłego brązu i sepii :)
Drzwi, oczywiście numer stanowi wiek , a symbol drzwi przejście czasu :)
wejście na ganek, stnaowią schody, a w nich ukryte miejsce na drobiazgi :)
easel card z miejscem na życzenia
i miejsce na prezent właściwy :)
kwiatki dziergałam sama, co widać wrrr :/
tablica informująca , zamiast ulicy data urodzin


Ostatnio mam spóźnienia, wiem, powoli zaczynam to wszystko ogarniać, powrót do pracy okazuje się trudny, gdy trzeba zgrać cztery grafiki, poszukać kogoś, kto zechce zaopiekować się młodszym dzieckiem, a poza tym być wszędzie i ze wszystkim na bieżąco, dyspozycyjnym, szczególnie w pracy, bo powrót po "przerwie" niesie ze sobą nie lada stres. Dziś jednak przyszedł ten dzień, kiedy znów "to" poczułam silnie i wyraźnie,że pomijając wszystko: papierologię, dzisiejsze dzieci, rodziców, to, że czasem jest naprawdę trudno, to nie umiałabym żyć bez szkoły, bez uczenia, ja kocham pracę z dziećmi :). Ponad 15 lat temu, kiedy stanęłam pierwszy raz na szkolnym korytarzu z dziennikiem w ręku poczułam się jak ryba w wodzie, to było przedziwne i niesamowite uczucie takiego spełnienia...i to uczucie mi towarzyszy, czasem przygaśnie zmęczeniem, ale dziś znów przekonałam się, że to jest we mnie bardzo mocno- powołanie? czy wariactwo? każdy nazwie to inaczej. Tylko może przedmiot nauczania wymieniłabym na plastykę, technikę, by połączyć pasję uczenia i tworzenia, by dzielić się na każdym kroku tym co kocham najbardziej- takie 2 w 1 :) Niestety póki co muszę tę kwestie rozdzielać...Na szczęście dostałam pozwolenie na prowadzenie moich ukochanych zajęć plastycznych więc wkrótce nastąpi reaktywacja Cudaczkowego Atelier -hura! , poza tym przypadnie mi w udziale prowadzenie kroniki... uwielbiam, choć mam stres, czy podołam i spełnię oczekiwania. Ogólnie dużo się dzieje w ostatnich tygodniach, czas przyśpieszył, doba stała się jeszcze krótsza, wierzę jednak,że wszystko sobie ułożę tak, by zadowolić wszystkich i ze wszystkim mieścić się w czasie.
A personalnie odnawiam stare znajomości (- po połączeniu szkół wróciłam do tej w której pracowałam przed dziesięcioma laty, o takie cuda się zdarzają, człowiek nie wraca do zakładu pracy, a zakład pracy przychodzi do niego, a że mam z nim same miłe wspomnienia to przeżywam to połączenie pewnie trochę inaczej niż inni), poznaję nowych fantastycznych ludzi z pasją uczenia i.. ogarniam, ogarniam, ogarniam...przynajmniej staram się bardzo :)
Tyle u mnie, byście wiedzieli że żyję choć na blogu ucichło.
Teraz weekend, leczę gardło, dziś już całkiem zaniemówiłam, to taka moja nauczycielska przypadłość, połowa września, nie mówię.
Pozdrawiam ciepło i dziękuję,że jeszcze o mnie nie zapomnieliście
Edi-th