Pięknie opowiedziana historia; emocjonalna, smutna, prawdziwa.
Wojna niszczy ludzkie marzenia i beztroskę, zabiera poczucie bezpieczeństwa, rodzi ludzkie demony. Tu autorka pokazuje nam wojnę od strony "wroga", jest wiarygodne, boleśnie, dramatycznie.
Powieść rozgrywa się w dwóch liniach czasowych.
Pierwsza zaczyna się w Berlinie w 1936 roku.
Poznajemy młodziutką dziewczynę Liesel Scholz i jej rodzinę; kochanego ojca, chemika z IG Farben, piękną lecz chłodną matkę i młodszego brata, słabowitego i chorowitego.
Wydaje się, że przed młodą niemiecką dziewczyną świat stoi otworem. Jej rodzina ma wysoką pozycję społeczną, a kariera ojca nabiera rozpędu.
Ale idą mroczne dni. Narodowy socjalizm ogarnia swoimi mackami całe społeczeństwo zniewalając ludzką duszę, zakorzeniając pogardę dla drugiego człowieka.
Nazistowska edukacja zatruwa umysły nawet najmłodszych obywateli Niemiec.
To miliony otępiałych, zmanipulowanych ludzi, jednak kryją się wśród nich, ci co dostrzegają obłudę, nienawiść i indoktrynację.
Liesel jest rozdarta pomiędzy miłością dla rodziny, a niezgodą na zło, okrucieństwo i niesprawiedliwość. Bohaterką targają emocje, chęć działania miesza się z bezsilnością, rezygnacją i zwątpieniem. Strach o rodzinę paraliżuje, choć silne jest poczucie, że nie tak powinno być, że to, co się dzieje niepowinno się dziać. Ale jak pisał Goethe, najwybitniejszy przedstawiciel literatury niemieckiej, w którym zaczytywali się Liesel i jej ojciec: "Myślenie jest łatwe. Działanie jest trudne".
Jaką drogę obierze bohaterka, jaką jej rodzina?
Jednocześnie wydarzenia z Berlina przeplatają się z tymi z powojennego Frankfurtu.
Kapitan kontrwywiadu CIC, Sam Houghton zostaje wysłany do Niemiec, aby weryfikować kwestionariusze byłych członków organizacji faszystowskich.
Do pomocy zostaje przyznana mu niemiecką sekretarka Anna Vogel - smutna dziewczyna z tajemnicą.
Sam bierze udział w Operacji Paperclip, zorganizowanej przez amerykańskie służby specjalne. Operacja miała na celu
zlokalizowanie i przerzucanie do Stanów Zjednoczonych czołowych niemieckich naukowców, w szczególności fizyków, chemików i inżynierów. Większość z nich była członkami NSDAP lub SS.
Odbywało się to bez wiedzy amerykańskiego Departamentu Stanu.
Przeraża to, że z jednej strony w Norymberdze toczyły się procesy przeciwko zbrodniarzom wojennym, z drugiej amerykanie werbowali nazistowskich naukowców do własnych celów, pozwalając uniknąć im konsekwencji.
Machina wojenna musi się kręcić...
"Być może dlatego jest tyle wojen. Ludzie są po prostu zbyt słabi, by kochać."
Zakończenie trochę rozwiało opary smutku unoszące się nad tą historią - chyba tego oczekiwałam, bo przecież nadzieja umiera ostatnia 💗
Autorka precyzyjnie przedstawiła tło historyczne wplatając w nie dramatyczne losy swoich bohaterów.
Czuć, że włożyła w tę powieść ogrom pracy i serca.
Wspaniała lektura. Czytajcie, naprawdę warto poznać tę historię💥.