Posty

Nie zawsze praca wychodzi na zdrowie

Obraz
·   Książka: Śmierć podcastera , Tomasz Wandzel ·   Gatunek: Kryminał ·   Wydawnictwo: Lind & Co ·   Atmosfera: Dynamiczna, zagadkowa ·   Złożoność akcji: 🔹 🔹 🔹 🔹 🔹 (krótko, treściwie, bez gmatwania na siłę) ·   Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (6/10) Tomasz Wandzel to autor, który nie trzyma się kurczowo tylko jednego określonego gatunku literackiego. Ma na swoim koncie zarówno powieści historyczne, obyczajowe, jak i kryminały. Szczególną sławę zyskał jako twórca postaci komisarza Oczko. Autora poznałam od strony obyczajowej, bo przeczytałam Sopockie tango , które bardzo mi się podobało, ale jakoś do tej pory nie doczekałam się kontynuacji, na którą bardzo liczyłam. Ciekawa byłam, czy zachwyci mnie również kryminalna odsłona. Śmierć podcastera to już dwudziesty tom o sprawach prowadzonych przez komisarza Oczko, ale dla mnie to dopiero trzecie spotkanie z tą postacią. Mariusz Szczurek był twórcą kryminalnych podcastów his...

Rozpaczliwe wołanie o bliskość?

Obraz
„Pozwól wejść temu, który wejść powinien. Pozwól umrzeć dawnym marzeniom. Pozwól odejść tym, którzy odejść powinni. Nie oczekuj, że zrobią to, co chciałbyś, żeby zrobili”. Książka: Pozwól mi wejść , John Ajvide Lindqvist Gatunek: Horror / Thriller Wydawnictwo: Zysk i S-ka Atmosfera: Mroczna, duszna, surowa Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 🔷 (gł ębia pod płaszczykiem prostoty) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (6/10) (niezwykle sugestywna i ważna, ale zbyt duszna i  odstręczająca, bym chciała do niej kiedykolwiek wrócić) Są książki, które zapierają dech już po pierwszych rozdziałach, są takie, w których trzeba się przyzwyczaić albo do specyficznej narracji, albo do dziwaczności bohaterów. Trafia się jednak i na takie lektury, które, mimo iż nie przypadną do gustu, zostają w głowie na dłużej i tworzą ciekawe pole do analiz i dyskusji. Przykładem takiej powieści jest dla mnie „Pozwól mi wejść” Johna Ajvide Lindqvista. Zima. Szwedzkie osiedle lat 80. W Blackebergu mi...

Sukces. Popularność. Wolność.

Obraz
„Wielu ludzi żyje w bańkach, w których jest im dobrze, i boją się, żeby coś nie zmąciło im świętego spokoju. Dlatego nic nie widzą i nic nie słyszą. Świadomie robią z siebie kaleki podatne na wpływy. Nieważne, czy chodzi o życie rodzinne, pracę, znajomych, czy nawet wybory polityczne. Sprzedają swoją wolność za złudę szczęścia i spokoju”. Książka: Rok zmian , Mieczysław Gorzka Gatunek: Thriller psychologiczny Wydawnictwo: Czarna Owca Atmosfera: Mroczna, nieznośna Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 🔷 (biorąc pod uwagę te 600 stron zawiłych splotów okoliczności i traum) Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (6/10) (za dużo grzybów w barszczu) Sylwestrowa noc niektórym kojarzy się z szampańską zabawą do białego rana. Innym z niepotrzebnie generowanym hałasem, sztucznie napompowaną wielką fetą, która tak na dobrą sprawę nigdy niczego nie zmienia. Co bardziej zapobiegliwi o północy wypowiadają marzenia lub postanowienia, by ich życie zmieniło tor na ten lepszy, milszy, przyje...

Zdradzona, kiedy potrzebowała pomocy

Obraz
„Mówi się, że każdy człowiek ma co najmniej jedną tajemnicę. Ale oczywiście nie wszystkie tajemnice są równie straszne. Niektórzy mają sekrety, których ujawnienie można zbyć tylko wzruszeniem ramion. Albo takie, które są słodkie i niewinne, nikomu nieczyniące krzywdy. Istnieją też tajemnice, które wynurzają się na powierzchnię jak potwory z szafy. Tajemnice, które mogą pożreć człowieka żywcem, a ludzie robią wszystko, by ich nie zdradzić”. ·   Książka: Ofiara ,   Lise Villadsen ·   Gatunek: Young Adult, Thriller psychologiczny ·   Wydawnictwo: HarperCollins Polska ·   Atmosfera: Pozorne bezpieczeństwo kontra pierwotny lęk (węże, bagna i paranoja) ·   Złożoność akcji:  🔷 🔷  (krótka forma, skupienie na przeczuciach) ·   Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 ( 6/10 – za urwane zakończenie)   Niekiedy mówi się, że ktoś miał nosa i dzięki temu uniknął nieprzyjemności. Tak samo przy różnych rodzajach podejmowanych decyzji...

Pstryk, pstryk

Obraz
Tak jak przypuszczałam, ostatni miesiąc roku przeleciał szybciej niż bolid Formuły 1. Pierwsza połowa miesiąca była jak mgnienie – wypełniona zamieszaniem, załatwianiem różnych spraw i wyjazdowymi szkoleniami. To był prawdziwy maraton obowiązków. Na szczęście świąteczne sprawunki i prezenty miałam już od dawna ogarnięte, więc nie musiałam się pod tym względem o nic martwić i dodatkowo stresować. Wigilia i tegoroczne święta wypadły wspaniale, bo zrobiło się aż pięć dni wolnego. Raj dla domowego leniuszka, którym jestem! Czas wypełniałam długimi spacerami i drobnymi przyjemnościami. Udało mi się domknąć kilka ważnych spraw, więc spokój w głowie i nowa równowaga wzmacniały pozytywny nastrój. Pogoda również dopisała: troszkę słońca, kilka dni z ostrym mrozem, bo w nocy temperatura spadła do -14. Pod koniec miesiąca nawet sypnęło śniegiem. Świat od razu stał się jaśniejszy i przyjemniejszy dla oka.   Paczkowe prezenty od koleżanek, które sprawiły mi wiele radości: Troszkę zdjęć z ...

Podsumowanie...

Obraz
Jak oceniam rok 2025? Po namyśle, który jak na mnie był dość krótki, mogę odpowiedzieć, że miniony rok odbieram bardzo pozytywnie. Owszem dużo się działo, były nieprzyjemne sytuacje i bardzo stresujące wydarzenia, ale nic, co by mnie szczególnie silnie zdołowało czy zmieniło pozytywne nastawienie do życia (bo do otaczającego świata zbyt optymistyczne nie jest i już raczej nie będzie). Jestem nawet z siebie dumna, bo udało mi się w końcu przełamać i zawalczyć o formę i samopoczucie, a na dodatek wyszłam z tej nierównej walki zwycięsko. Przede wszystkim udało się pożegnać mnóstwo zbędnych kilogramów (-28!) i tym samym znacznie poprawić zdrowie i kondycję, a wiadomo, że bez tego trudno się skupić nawet na przyjemnościach. Miniony rok obfitował w przeróżne aktywności, poznałam nowych ludzi, poodnawiałam zaniedbane przez słabe samopoczucie kontakty i miałam dość liczne powody do zadowolenia. Wygrałam w wyzwaniu czytelniczym portalu granice.pl i w paru konkursach, pozyskałam kilka osób i wyd...

Przezroczyści w realnym życiu

Obraz
„Myślicie, że za monitorem jesteście bezpieczni, prawda? Możecie napisać wszystko […]. Nikt nie chciał poznać waszej opinii, słusznie zakładając, że nie ma wpływu na lot rakiety. Nikt was nie słuchał, swoje „światłe” myśli mogliście wygłaszać co najwyżej we własnym kiblu do swego odbicia w lustrze. I nagle pojawił się internet, a wraz z nim wyszły wasze najgorsze cechy. […] Dopóki nie wynaleziono Facebooka, tylko rodzina wiedziała, żeście debile”. Nie miałam jeszcze okazji, by zapoznać się ze stylem i historiami stworzonymi przez Paulinę Świst. Znalazłam mnóstwo przeróżnych opinii na temat jej twórczości: od zachwytów po zdegustowane głosy i niskie noty. Nie pozostało mi więc nic innego, jak tylko zapoznać się z jej książką, by wyrobić swoje o niej zdanie. Nie ma to, jak przekonać się o czymś na własnej skórze, szczególnie że opis jej najnowszego kryminału brzmiał tak, że miał sporą szansę wpasować się w mój czytelniczy gust. On – prokurator – stara się wyplenić z ulic wszelkie zło w...

Zapach igliwia i cynamonu

Obraz
„Magia Bożego Narodzenia zadziałała i zmieniła życie wielu osób. Czasem szczęście jest na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko nie bać się po nie sięgać”. Okres okołoświąteczny sprawia, że jestem bardziej ckliwa, skłonna przymykać oko na niedociągnięcia, przewidywalność i nadmiar czułostek, bo to przecież tego typu święta. Ciepłe, ale przereklamowane, wesołe, ale kiczowate, podczas świąt przecież wszystko zdarzyć się może. W ten specyficzny okres, w którym jest więcej pracy w domu niż zazwyczaj, lubię sięgać po lektury z choinką i kolędami w tle. Jako miłośniczka thrillerów tym bardziej czasem potrzebuję tego typu lektur, by umysł troszkę się wyciszył i zrelaksował, po całorocznym nagromadzeniu zagadek, tajemnic, krwi i trupów w różnych konfiguracjach. Maria i Aniela znają się od dawna. Są prawdziwymi przyjaciółkami takimi na dobre i złe. Zbliżają się święta, ale one nie mogą w pełni się z nich cieszyć. Chłopak Marii wyjeżdża na misję do Afganistanu, by robić fotorelację, a Aniela bardzo ...

Puzzle, puzzle - świąteczne życzenia

Obraz
Tym razem nie zawracam Wam głowy żadną recenzją, bo tuż przed świętami człowiek jest zajęty do granic możliwości i myślami znajduje się już przy wigilijnym stole. Pochwalę się jednak kolejnym ułożonym wzorem, składając Wam przy okazji życzenia w rytm jednej z moich ulubionych świątecznych piosenek. Utwór Czerwonych Gitar uważam za ponadczasowy i chyba nigdy, przenigdy mi się nie znudzi… Zatem: Niebo - ziemi, niebu - ziemia, Wszyscy - wszystkim ś l ą ż yczenia, Drzewa - ptakom, ptaki - drzewom, Tchnienie wiatru - p ł atkom ś niegu. A Wy, bez jakiego utworu nie wyobrażacie sobie świątecznych przygotowań?

Kiedy pada śnieg, śnieg, śnieg...

Obraz
„Czy nie chciałam, żeby zdarzyło się coś niespodziewanego? Uważaj, czego pragniesz – zostałam zasypana i nie mogę ruszyć się z domu. Czeka mnie samotna Wigilia i to chyba tyle minusów. Największym plusem jest to, że nie będę musiała znosić towarzystwa zrzędliwej ciotki. W końcu ten dzień spędzę inaczej. Tak przecież chciałam”. Uwielbiam w miesiącach od listopada do końca lutego sięgać po powieści świąteczne lub okołoświąteczne. Nie tylko są dobrym przerywnikiem od thrillerów, które w nadmiarze pochłaniam w ciągu roku, ale i wprowadzają w błogi nastrój, odprężają i uspokajają. Stanowią doskonały reset po zabieganych godzinach. Na dobry początek sięgnęłam po książkę Małgosi Mroczkowskiej między innymi dlatego, że liczy sobie tylko 100 stron, więc uznałam, że idealnie nadaje się na uspokajający wieczór z rozgrzewającą herbatą. Mariola to młoda rudowłosa dziewczyna, która porzuciła marzenia o salonie fryzjerskim w wielkim mieście i została na wsi w domku odziedziczonym po ukochanej babci...